Odważne wojenne koty


Podczas I Wojny Światowej koty były częstym widokiem w okopach i na statkach. Łapały myszy, ale nie tylko dlatego je ceniono.

Wojenne koty

Poza oficjalnym zatrudnieniem jako łapacze myszy i szczurów koty były też maskotkami żołnierzy, przypominając o domu.

Szacuje się, iż ok. 500 tysięcy kotów było wysłanych do okopów I Wojny Światowej. Łapały gryzonie, umilały czas żołnierzom, ale też służyły jako żywe detektory gazów bojowych.
Szczególnie cenione były na okrętach. Chroniły zapasy żywności oraz olinowanie, hamowały rozprzestrzenianie się chorób przenoszonych przez gryzonie. Co bardziej przesądni marynarze wierzyli, że kot na statku przynosi szczęście, a gdy go opuszcza, zwiastuje katastrofę.

O kocie Pitouchi, który uratował człowieka

Ciekawa jest historia kota Pitouchi, przytoczona w książce „Żołnierze w futrach i piórach” Susan Bulanda. Kociak urodził się w okopach. Jego matkę zabił pocisk, on przeżył. Maleństwem zajął się porucznik Lekeux z armii belgijskiej. Pielęgnował, leczył, karmił. Stali się nierozłączni. Dokądkolwiek udał się oficer, Pitouchi podążał za nim. I pewnego dnia uratował życie Lekeux. A było to tak.

Oddział Lekeux dotarł do miejsca w pobliżu pierwszej linii niemieckiej. Zauważono, iż Niemcy kopią nowe rowy. Lekeux postanowił zaczaić się w pobliżu i naszkicować prace wroga. Był tak pochłonięty rysowaniem, że nie zauważył niemieckiego patrolu. Za to patrol zauważył coś. Nieodłączony Pitouchi, gdy usłyszał niemiecką mowę, zerwał się z dziury, w której był wraz z Lekeux, i wylądował na kawałku drewna na powierzchni ziemi. Niemiec, nie mniej zaskoczony niż kot, oddał dwa strzały. Na szczęście chybione. Pitouchi zeskoczył na powrót do dziury, do swojego przyjaciela. Niemieccy żołnierze odeszli, śmiejąc się i żartując, jak to wzięli kota za człowieka. Lekeux dokończył swoje szkice i wrócił do oddziału z kotem mruczącym w ramionach.

Oto bohaterski Pitouchi ze swoim przyjacielem:

Koci żołnierze

Najczęściej imienni, czasem bezimienni. Oto koci żołnierze I Wojny Światowej:


Kot na pokładzie statku Encounter HMAS. fot. Wikipedia

Strzelec z kotem w rowie. Cambrin, Francja, 6 lutego 1918 fot. IWM


Togo”, maskotka kot z HMS Dreadnought. fot. IWM

Kot maskotka imieniem „Spark Plug”. fot. Library of Congress


Pincher,” maskotka HMS Vindex, siedzący na śmigle jednego z samolotów morskich. fot. Wikipedia

Kot spacerujący wzdłuż lufy 15-calowego działa na pokład HMS Queen Elizabeth. Półwysep Gallipoli, 1915. fot. Bibliotheque Nationale de France

Kanadyjski żołnierz z Tabby”, maskotką swojej jednostki, na równinie Salisbury. 27 września 1914 roku. fot. IWM

Dwóch mężczyzn z 9. Batalionu Gordon Highlanders (15 Dywizja) z kotem Martinpuich”, 25 sierpnia 1916 roku. fot. IWM


Dwa koty pozujące w lufie 4calowego działa na pokładzie amerykańskiego niezidentyfikowany statku. fot. USA Naval Institute

Portret studyjny żołnierza z kotem. Melbourne, 1915. fot. Australian War Memorial

Oficerowie 2 Korpusu Armii Amerykańskiej z kotem znalezionym w ruinach Le Cateau-Cambrésis. fot. Pictorial Record of the 27th Division

Marynarz na pokładzie niszczyciela HMAS Swan należącego do Royal Australian Navy, potrząsając  łapą Ching,” maskotki statku. fot. Australian War Memorial

Marynarz na statku HMAS Melbourne trzyma dwa okrętowe koty. 1917 fot. Australian War Memorial


Ukryty w otworze ziemianki kot patrzy wyczekująco na nieznanego żołnierza. Półwysep Gallipoli, 1915. fot. Australian War Memorial

Brytyjski żołnierz bawiący się z kotem. fot. Illustrated War News, Vol. 7, London, 1918

Żołnierze Kompanii O’Connora z kotem. 12.08.1915. fot. Australian War Memorial

źródło: www.io9.com