Osoby z depresją częściej pogryzione przez koty


Ok. 41% osób, które zostały pogryzione przez koty, w jakimś momencie swojego życia cierpiało na depresję.

Przez 10 lat naukowcy analizowali dane dotyczące właścicieli i ich kotów. Przebadano ponad 1,3 miliona osób. Zaskoczeniem okazała się korelacja między częstością pogryzień przez domowe koty a depresją u ludzi.

Ok. 41% osób, które zostały pogryzione przez koty, w jakimś momencie swojego życia cierpiało na depresję. Dla porównania w przypadku właścicieli psów pogryzionych przez psy liczba ta sięga zaledwie 28%. 86% spośród pogryzionych przez koty osób, z epizodem depresji w wywiadzie, stanowiły kobiety. Wśród osób pogryzionych przez psy, kobiety stanowiły 64,5%.

Naukowcy próbowali wytłumaczyć zaskakujące dane, jednak jednoznacznej odpowiedzi wciąż brak.
Przypominają, iż większość osób pogryzionych przez koty stanowią ci, którzy z kotami mają największy kontakt dzień w dzień, czyli ich właściciele i rodzina właścicieli a nie osoby obce.
Kobiety częściej niż mężczyźni posiadają koty. U kobiet częściej niż u mężczyzn diagnozuje się depresję.
Być może osoby depresyjne zachowują się w określony sposób, prowokujący koty do agresji – jednak nie odkryto, jakie mogłoby to być konkretnie zachowanie.
Niektórzy badacze nawiązują do innych badań, wskazujących, iż właściciele kotów są częściej nosicielami pierwotniaka Toxoplasma gondii, który może powodować zmiany w mózgu zainfekowanych osób, prowadząc do zaburzeń depresyjnych i samobójstw oraz schizofrenii.

Wyniki badań opublikowano w piśmie PLOS ONE.