Ostatnia uczelnia medyczna w USA rezygnuje z testów z kotami


Organizacja PETA poinformowała o kolejnej akcji zakończonej sukcesem - po intensywnych staraniach i petycjach doprowadzono do zakończenia testów z użyciem kotów na uniwersytecie medycznym w Waszyngton.

Organizacja PETA poinformowała o kolejnej akcji zakończonej sukcesem – po intensywnych staraniach i petycjach doprowadzono do zakończenia testów z użyciem kotów na uniwersytecie medycznym w Waszyngton. Koty były wykorzystywane do uczenia studentów techniki intubacji niemowląt na oddziale pediatrycznym. Ośrodek w Waszyngtonie był ostatnim w Stanach, w którym to koty a nie manekiny służyły za materiał ćwiczeniowy. W laboratorium trzymano 9 kotów, wykorzystywane były do uczenia techniki intubacji przez 3 lata. Mimo anestezji, niektóre koty wybudzały się w trakcie zabiegów. Niewprawne ręce studentów nie zawsze trafiały rurkami intubacyjnymi tak, jak powinny, mogły sprawiać kotom ból, uszkadzać ich tchawice i zęby. Każdy kot „używany” był przez okres 3 lat. Podczas jednej sesji znieczulania intubowany ok. 15 razy. Inne badania wykazały, że intubacja więcej niż 5 razy w sesji powoduje ból i stres, a zwierzęta poddawnae takim zabiegom narażone są na zranienia, śmiertelne krwawienia, obrzęki, bliznowacenia i uszkodzenia płuc.

Na szczęście od dosłownie kilku dni to już przeszłość.

Jak wyglądały takie ćwiczenia, można zobaczyć w materiale nakręconym ukrytą kamerą: