Otyłość u kota. Zima to nie czas na odchudzanie


Większość właścicieli lekceważy otyłość u kota. Niesłusznie, bowiem jest to poważny problem, który jest przyczyną wielu schorzeń.

Otyłość u kota często jest przyczyną wielu innych chorób. Zatem, ile jeść, żeby nie tyć? Czy zwierzę jest dobrze żywione? A może czas na odchudzanie? Kociaste mogą odetchnąć – zdaniem dietetyków zwierzęcych zimą nie należy ich odchudzać.

Dawkowanie

Ile mój kot powinien zjadać dziennie karmy suchej, a ile mokrej? – to pytanie bardzo często stawiają sobie opiekunowie mruczków.

Nie można jednoznacznie podać co do grama, ile kot powinien jeść dziennie – dawkowanie zależy od trybu życia kota, wieku, indywidualnej szybkości przemiany materii, a także rodzaju danej karmy. Na opakowaniu każdej kociej karmy podawane jest dawkowanie – to dane orientacyjne, ale bardzo pomocne. Im karma wyższej jakości, bardziej wysokomięsna, tym porcje będą mniejsze.

W naturze kot, aby się najeść, musiał najpierw upolować około 10-20 myszy dziennie. Do tej pory zdrowy i zrównoważony psychicznie kot zjada jednorazowo posiłek równoważny kaloryczności jednej myszy – ok. 1 łyżki karmy (25 kcal).

gruby kot
Fot. Shutterstock

Bardzo ogólnie można powiedzieć, że przeciętny kot o wadze 4 kg powinien jeść ok. 200 gramów karmy mokrej i 20–40 gramów karmy suchej dziennie. Inaczej mówiąc dzienna porcja obejmuje 3/4 klasycznej filiżanki lub 4 saszetki 100 g lub jedna puszka 400 g mokrej karmy. Jeśli podajemy karmę mokrą i suchą, nie dodajemy tych wartości ale odpowiednio procentowo zmniejszamy.

Według niektórych specjalistów z dziedziny weterynarii najlepsze proporcje to: 2/3 w postaci karmy mokrej, dlatego że ona jest zdecydowanie bliższa naturalnym potrzebom kota. W jednym posiłku nie należy mieszać karmy mokrej z suchą z uwagi na nieco inne sposoby trawienia obu rodzajów pożywienia.

Stosując się do zasady: mniej a częściej, podajemy dzienną porcję pokarmu swojego kota w kilku posiłkach, minimum 3, najlepiej 5. Z założeniem że karma sucha powinna leżeć max. 3 godz, a karma wilgotna godzinę. Co najmniej jedną porcję dzienną należy podać w sposób interaktywny, czyli kot musi na nią „zapolować” – radzi specjalista dietetyki weterynaryjnej dr Sybilla Berwid-Wójtowicz z serwisu dietoprofilaktyka.com.

Otyłość u kota

Weterynarze szacują, że aż ponad połowa kotów ma nadwagę, a 13 proc. jest otyłych.

Nadwaga jest definiowana jako zwiększenie masy ciała o 10 proc. ponad optymalną wartość, natomiast otyłość – o 20 lub 30 proc.

Alarmują, by nie bagatelizować problemu. Niewłaściwe karmienie ma znaczący wpływ na długość życia kota i jego stan zdrowia. Otyłość u kota powoduje, że zwierzęta chorują na cukrzycę, „zatykanie” cewki moczowej (kocury) czy mają problemy ze stawami.

Wiele kotów potrafi samodzielnie dawkować sobie jedzenie – zjadają do syta, ale nie przejadają się i – nie tyją. Nawet jeśli miseczka z jedzeniem będzie stale w zasięgu ich pyszczków, nie grozi im tycie. Niestety, takich kotów jest coraz mniej. Winę ponosimy my – ich zatroskani i dbający właściciele. Instynkt zawodzi koty, na jeden posiłek pochłaniają więcej niż kaloryczność przysłowiowej myszy, a tych posiłków jest za dużo, plus dochodzi podjadanie pomiędzy nimi – grzeszki dietetyczne ludzi przejmowane są też przez koty.

Choć koty nie wyczuwają smaku słodkiego, to właśnie dzięki nadmiarowi węglowodanów w diecie tyją.

Tłuszcz w ich przypadku jest mniejszym winowajcą, ba, dla mruczków tłuszcz zwierzęcy jest wręcz niezbędny do życia i pożyteczny. Szczególnie tłuszcz pochodzący z ryb. Dostarcza nie tylko „dobrej” energii, ale też witamin, to dzięki niemu koty mogą pochwalić się piękną i błyszczącą sierścią oraz mniej chorują. Tłuszcze – nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3 i 6 – odżywiają skórę i futro, zapewniają lepszą odporność. W ogrzewanych zimą mieszkaniach zapobiega przesuszeniu skóry i nadmiernemu wypadaniu sierści.

Jednak – jak wszystko w nadmiarze – także nadmiar tłuszczu będzie prowadził do tycia. Dlatego lepiej nie karmić pupila tłustymi skrawkami z szynki czy innych wędlin.

Otyłość u kota – są wyjątki

Kotom wychodzącym łatwiej jest utrzymać właściwą wagę. Więcej ruchu i niskie temperatury skutecznie zapobiegają budowaniu worków tłuszczowych pod brzuchem.

głodny kot
Fot. Shutterstock

Jeśli zauważasz, że Twój wychodzący pupil jesienią zaczyna jeść częściej i więcej, nie martw się. Instynkt podpowiada mu, że zbliża się pora mrozów i trzeba zwiększyć grubość warstwy tłuszczowej pod skórą oraz zmienić futro na zimowe. Takie koty tyją inaczej – tłuszcz odkłada się u nich równomiernie na całym ciele, to nie jest „otyłość brzuszna”, jak u zapasionych kanapowców.

Zima to nie czas na odchudzanie

Wyniki badań obserwacji grupy kotów pokazują, że w okresie letnim naturalnie zjadają one o 15 proc. mniej pokarmu niż późną jesienią i zimą. Nie stwierdzono, by w związku z tym zmieniała się ich masa ciała. Najprawdopodobniej ma to związek ze zmianą temperatury zewnętrznej i długości dnia – tłumaczy dr Berwid-Wójtowicz.

Przy odchudzaniu zwierząt, a zatem podczas intensywnych procesów rozkładu tłuszczu, dochodzi do jego oksydacji i powstawanie związków zwanych aldehydami. Te procesy, jak wykazano w wielu badaniach (także z udziałem psów), prowadzą do osłabienia organizmu i tzw. depresji immunologicznej.

Dlatego w okresie późnojesiennym i zimowym – dr Berwid-Wójtowicz – nie rekomenduje intensywnego odchudzania zwierząt domowych, by nie nadwyrężać ich organizmu. Zgodnie z zaleceniami lepiej ten czas „przetrzymać” na diecie wspomagającej utrzymanie dotychczasowej masy ciała. I obniżyć o 15 proc. dzienną porcję karmy. Dla psów powinna ona zawierać poniżej 14 proc. tłuszczu, a dla kotów – poniżej 18 proc. tłuszczu w suchej masie (czytajmy etykiety!). Najlepiej, jeśli jest to karma oparta na tłustych rybach morskich zawierających wyższy poziom długołańcuchowych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, które mają właściwości przeciwzapalne. Zwierzę na takiej karmie powinno ustabilizować swoją masę lub łagodnie chudnąć w tempie 0,5-1 proc. masy ciała na tydzień.

Lepiej zapobiegać tyciu kota, niż go odchudzać. Odchudzanie mruczka jest mozolne i długotrwałe. I na pewno nie należy odchudzać go zimą. Wszystkie tłuste koty mogą chwilowo odetchnąć.