Czy to odwrócona wersja „Księgi dżungli”? Przekonaj się, kto wychowuje tę panterę!


Życie cały czas potrafi zaskakiwać. Są wśród nas ludzie, których determinacja i chęć niesienia pomocy, nawet tej wymagającej wyrzeczeń i pełnej wyzwań, niezmiennie inspirują.

Dzikie zwierzęta powinny żyć na wolności. Ta kwestia nie podlega żadnej dyskusji. Jednak są sytuacje, w których potrzebują one pomocy życzliwego im człowieka.

Niestety… Taka potrzeba zwykle spowodowana jest destrukcyjną działalnością innych ludzi, choćby polowań czy wycinania puszcz i lasów. Dziś opowiemy historię pewnej pantery, która potrzebowała pomocy i znalazła się pod nietypową opieką.

Kocia sierotka

W syberyjskim zoo przyszła na świat pantera. Byłby to powód do radości, gdyby nie fakt, że matka małej z niewyjaśnionych przyczyn odrzuciła młode panterzątko… Nie podawała jej niezbędnego pokarmu i nie zajmowała się swoim kociątkiem. Był to duży problem dla pracowników ośrodka. Opieka nad tym małym-wielkim kotem byłaby niezwykle wymagająca. Szanse na przeżycie Luny – bo takie imię otrzymała mała pantera – malały z każdą chwilą…

Pantera wychowana w domu

Na szczęście dla małej Luny w jej życiu pojawiła się kobieta, która miała doświadczenie w opiece nad wielkimi kotami. Zdecydowała się podjąć wyzwanie i zająć panterą. Pielęgnowała ją i karmiła pożywnymi i zbilansowanymi posiłkami tak, że mała szybko nabrała sił i wigoru. Ich wzajemne przywiązanie do siebie rosło, co skłoniło opiekunkę Luny do kontrowersyjnej decyzji.

Czytaj też: 5 powodów, dla których warto adoptować czarne koty

Kobieta wiedziała, że jest w stanie zapewnić Lunie szczęśliwe życie poza murami zoo. Z tego powodu postanowiła odkupić panterę od ośrodka i stać się jej jedyną opiekunką. Bardzo szybko mała Luna została częścią rodziny. Po wielu ostrożnych próbach zapoznania zaprzyjaźniła się także z psem swojej opiekunki – Venzą. Proces oswajania ich ze sobą trwał długo. Kobieta chciała mieć pewność, że oba zwierzaki akceptują się nawzajem. Gdy miała już tę pewność, pozwoliła im spędzać wspólnie czas. Efekt?

Czytaj dalej, by się przekonać!

Autor: Julia Dzierżak
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments