Mój pierwszy kot! Jaka rasa dla początkującego kociarza?

Twoja przygoda z tymi cudownymi zwierzętami dopiero się zacznie, a w głowie masz wyobrażenie na temat tego, jaki powinien być twój pierwszy kot?

Od ilości ras kotów może zakręcić się w głowie. Jeśli jesteś na etapie poszukiwania tej wymarzonej rasy, zastanawiasz się czy w ogóle istnieje jakaś dla początkującego kociarza i na dodatek będzie to twój pierwszy kot, to koniecznie sprawdź, co w tej kwestii mieli do powiedzenia właściciele hodowli.

O tym, czy hodowca ma prawo odmówić sprzedaży kociaka i jak stać się właścicielem wymarzonej rasy. O tym, że hodowla to nie maszyna do zarabiania, ale pasja i hobby. A jeśli jest inaczej? Cóż, być może trafiliście na pseudohodowców albo „czarną owcę”. Pierwsze omijać szerokim łukiem. Drugie – nieprawidłowości i skargi można zgłaszać klubowi felinologicznemu, do którego dana hodowla należy.

Postanowiliśmy w tej sprawie oddać głos hodowcom. Zadaliśmy im kilka podstawowych pytań:

  • Jakie rasy nadają się dla początkującego kociarza?
  • Jakie są „łatwiejsze w obsłudze”?
  • Czy zdarza się odmawiać sprzedaży kociaka, a jeśli tak, to z jakiego powodu?
kot norweski leśny
fot. Shutterstock

Hodowla kotów norweskich leśnych Sirkad.pl

Jaki powinien być pierwszy kot? Myślę, że nie ma rasy dla „początkującego” kociarza. Albo się ktoś zakocha w danej rasie, albo nie – mówi hodowca kotów norweskich leśnych Sirkad.pl

Co do ras „łatwiejszych w obsłudze” – zależy, co uznamy za tą łatwość. Czy „łatwiejszy w obsłudze” oznacza kota łatwiejszego w pielęgnacji, czy z łatwiejszym charakterem, itp. Wszystko zależy też od osoby. Hodowczyni na pewno nie poleciłaby persa komuś, kto nie ma czasu na codzienne czesanie. Norwega komuś, kto nie lubi, jak kot chodzi po wysokościach. Z kolei brytka, jeśli ktoś chce kota aktywnego.

Właścicielka hodowli Sirkad.pl jest zdania, że to czy kot będzie odpowiedni dla danego człowieka, czy nie, zależy od niego samego, od jego wolnego czasu, oczekiwań itp.

Hodowla kotów norweskich leśnych Leśny Chochlik.pl

Zdarzyło mi się dwa razy odmówić sprzedaży. Raz, kiedy Państwo usilnie chcieli kotkę do hodowli nie mając w ogóle wyobrażenia czego od tej hodowli oczekują, drugi raz, kiedy moja intuicja powiedziała dobitnie „NIE” – okazało się, że bardzo słusznie – mówi właściciel hodowli.

Sporo kociaków z hodowli Leśny Chochlik zostało wydanych ludziom, dla których był to pierwszy kot. Ważne, by nowi opiekunowie byli chętni do nauki życia z kotem, opieki i pielęgnacji.

Właściciel hodowli jest zdania, że nie każda rasa nadaje się na jedynego kota w domu. Znam rasy, które wymagają kociego towarzystwa przez cały dzień i to nie tylko człowieka.

Kot orientalny
fot. Shutterstock

Hodowla kotów orientalnych Orientarium.pl

Często ludzie fascynują się jakąś rasą „na odległość” po przeczytaniu o niej w książce czy też po obejrzeniu cudownego przedstawiciela na wystawie. Jeśli będzie to pierwszy kot w życiu, dobrze, żeby taki ktoś miał możliwość dowiedzenia się, czego spodziewać się po obiekcie swych westchnień. Wydawnictwa popularnonaukowe opisują kocie rasy dość pobieżnie. Koncentrują się na pozytywnych i „fascynujących” cechach. W każdej książce można przeczytać, że syjamy i orienty są bardzo inteligentne i temperamentne, ale żadna już nie wspomina, że sporą część tejże inteligencji angażują w bycie krnąbrnymi i upierdliwymi potworami.

Moim zdaniem, nie ma ras kocich dla ”początkujących”, ”zaawansowanych” i ”wytrawnych” kociarzy. Taki tok myślenia oznaczałby, że ”manie” należy zacząć od zaszufladkowanej jako ”łatwa” rasa, wznosząc się wyżej – zmienić na ”trudniejszą” i rozwinąć dopiero przy kolejnej zmianie… a tak przecież wcale nie jest! – mówi hodowca kotów orientalnych Orientarium.pl

Jeśli potencjalny opiekun zna kilka ras, zna różnice w charakterze, temperamencie, zna atuty wybieranej przez siebie rasy (mankamenty – też) i dobrał je, dopasowując do swojego charakteru – osobowości, stylu życia, charakteru pracy… i oczekiwań. To dobrze rokuje kociakowi, nawet jeśli kociak nie będzie w 100% taki, jak głosił opis w jakiejś książce. Ale od opiekuna należy wymagać dojrzałej, przemyślanej i świadomej decyzji (pielęgnacja, zabezpieczenie domu, znalezienie dobrej lecznicy, rozwiązania dotyczące opieki na czas urlopu itd. nie są takie trudne, kiedy podejdzie się do tego z rozsądkiem i świadomością odwdzięczenia się kotu za jego miłość, mruczenie i czar magicznych oczu, w które spoglądamy każdego dnia).

Hodowla kotów norweskich leśnych Agpamis*PL

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że koty, mimo że nie są jak psy, zwierzętami pracującymi, mają określone charaktery. I jeszcze w obrębie danej rasy mamy pewne odmiany. Dlatego trzeba przemyśleć, czego oczekujemy od zwierzęcia, zwłaszcza jeżeli ma być to nasz pierwszy kot. Dodatkowo dochodzą stereotypy powielane przez różne „wydawnictwa”.

Ostatnio zetknęłam się z rewelacją, że norwegi są takie aspołeczne, chodzą własnymi ścieżkami, nie szukają kontaktu z ludźmi i właściwie nie widać, że kot jest w domu. „I jak sobie pani radzi z takimi indywidualnościami w domu?” Najpierw mnie zatchnęło ze zdziwienia, potem ze złości, że ktoś opowiada takie bzdury – mówi właścicielka z hodowli kotów norweskich leśnych Agpamis*PL.

Inny stereotyp o norwegach to ten, że potrzebują przestrzeni i jest to kot wyłącznie do domu z ogrodem, bo kto by trzymał leśnego kota w mieszkaniu. Na wieść, że właścicielka hodowli mieszka w bloku na 10 piętrze, często ludzie z niedowierzaniem kręcą głową i mówią: to on musi się strasznie męczyć…

Nie widzę, żeby się męczyły – mówi właścicielka z hodowli kotów norweskich leśnych Agpamis*PL.

Na balkon zimą chętnie wychodzi Józka, Fryga, Milva i Dafcio. Górne partie mieszkania i owszem zbadane, zamieszkane, zawartość szafek – przejrzana, kurzołapki z półek pozrzucane (a nuż będą dobrze się turlać), wszystkie prace domowe – dozorowane i odebrane (kontrola musi być).

Norweg jest dla kogoś, kto lubi kota inteligentnego, towarzyszącego, zwiedzającego górę szafek kuchennych, a jednocześnie dla kogoś, kto nie będzie zawiedziony tym, że kot nie przychodzi na kolana i komu nie będzie przeszkadzało, że kot położy się obok na stole, często opierając głowę o twoją rękę (zwykle o tę, którą właśnie coś robisz).

Oczywiście, że czasem odmawiam powierzenia komuś kota!

Powód jest prozaiczny i bardzo banalny

Chcę, aby kociak do końca swoich dni miał pełną miseczkę, pieszczoty, w czasie choroby. Opiekę weterynarza i aby był zawsze – i jako mały rozkoszny, i jako zrzędliwy, nawet trochę uciążliwy ”staruch” – traktowany z szacunkiem i odpowiedzialnością.

pani trzyma małe kociaki
fot. Shutterstock

Pierwszy kot a pseudohodowcy i raczkujące hodowle

Komu jeszcze odmawia się sprzedaży rasowego kociaka? Potencjalnym pseudohodowcom. Dlatego coraz więcej hodowców przeprowadza wczesne kastracje kociąt. Wiele kotów w pseudohodowlach to sprzedane niegdyś „na kolanka” niewykastrowane zwierzęta. Potrzeba dużej wiedzy, by prowadzić hodowlę kotów, to nie jest sklep z pietruszką. I nie da się tego nauczyć z dnia na dzień.

Jeśli marzy nam się założenie hodowli – czemu nie, ale zacznijmy małymi kroczkami, od poznania rasy, genetyki, linii hodowlanych, rozmów z hodowcami, uczestniczenia na wystawach kotów, może wystartujmy od kota rasowego i kastrata – dajmy się poznać, by można było nam zaufać, że nie zepsujemy lat pracy doświadczonych felinologów „zabawą w hodowlę”.

Czego nie lubią hodowcy?

Traktowania kotów przedmiotowo, tudzież podejścia „płacę i wymagam”. Koty to czujące, żywe stworzenie. Wyhodowanie dobrego w typie kota rasowego to czas, wiedza i niemałe nakłady finansowe. Kocięta są jak dzieci wypuszczane w świat – chciałoby się, by trafiły na kochających właścicieli. Tak naprawdę sprzedający koty kierują się podobnymi kryteriami przy wyborze domów, jak osoby zajmujące się kotami do adopcji. Mianowicie szczęściem i bezpieczeństwem zwierzęcia.