Dlaczego jedni wolą psy, a drudzy koty? Naukowcy wyjaśniają!


Dlaczego kociarze kochają koty, a psiarze psy? Czy można liczyć na odwzajemnienie naszych uczuć? Co różni "team koty", od "team psy"?

Na świecie istnieje sporo rzeczy, które dzielą ludzi. Jedni są rannymi ptaszkami, inni nocnymi markami, jedni wolą kawę, inni herbatę. Są fani rapu i metalu, ale są też kina czy teatru. Każdy ma prawo wybrać to, co mu bardziej odpowiada, a różnorodność ta jest ogromnym skarbem ludzkości. Być może jednak najwyraźniejszą ze wszystkich linii podziału jest linia dzieląca psiarzy i kociarzy. Każdy fan zwierzaków szanuje wszystkie stworzenia, jednak nie trudno zauważyć, że ludzie są dość stanowczy w zajmowaniu stanowiska w kwestii: pies czy kot. Dlaczego tak się dzieje? Aby odpowiedzieć na to odwieczne pytanie, musimy odnieść się do badań naukowych.

Dlaczego niektórzy ludzie wolą psy?

Dla psiarzy najprawdziwsze zdanie na świecie brzmi: „pies to najlepszy przyjaciel człowieka„. To niezaprzeczalna prawda, z którą nie można dyskutować. Taka relacja wydaje się naturalna i właściwa, ale dlaczego psiarzom się tak wydaje? Cóż, po pierwsze, związek między ludźmi a psami sięga daleko, daleko wstecz – co najmniej 14 000 lat. Przez wiele wspólnych lat ludzie i psy wypracowali „wspólny język”, zasady współistnienia i system relacji, który zdają się wzajemnie rozumieć.

opiekunowie psa
fot. Shutterstock

Po drugie, psy to zwierzęta stadne, społeczne, mające rozwiniętą umiejętność komunikowania się ze światem. Łatwo stwierdzić, kiedy zwierzę to jest szczęśliwe, a kiedy smutne. Co więcej, psy potrafią rozpoznać ludzki nastrój i identyfikować się z nim. Wychodzi na to, że człowiek po prostu rozumie się z psem. Według badań opublikowanych w „Animal Cognition”:

Psy wydają się być w stanie wyczuć nasz stan emocjonalny, a następnie przyjmują ten stan jako własny, ufając naszym reakcjom.

Ostatnie badania z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Bari Aldo Moro w południowych Włoszech wykazały, że psy również wydają się z powodzeniem zauważać różnice zachodzące w naszych emocjach.

Czy psy kochają ludzi?

Ale czy to, że psy nas rozumieją, oznacza również, że ​​one nas kochają? Sceptycy mogą argumentować, że psy po prostu wykorzystują swoją umiejętność czytania naszych emocji, aby uzyskać rzeczy, które chcą lub których potrzebują (takie jak jedzenie, schronienie, smakołyki i zabawki) i że trudno jest udowodnić, czy to miłość. Przez lata naukowcy opracowali szereg eksperymentów mających odpowiedzieć na to pytanie.

W jednym z eksperymentów przeprowadzonym przez Clive’a Wynne’a, psychologa i założyciela Canine Science Collaboratory na Uniwersytecie Stanowym w Arizonie, psy i ich właścicieli umieszczono razem w jednym pokoju. Następnie ludzie schowali się do pudła i zaczęli wydawać z niego dźwięki świadczące o strachu i niepokoju. Co się wydarzyło?

pies się przytula
fot. Shutterstock

Jedna trzecia psów dostała się do pudełka, aby „uratować” swojego właściciela. Prawie każdy pies z eksperymentu wykazywał wyraźne oznaki smutku z powodu uwięzienia swojego człowieka.

W kolejnym etapie eksperymentu naukowcy rozpoczęli od nauczenia psów, jak otwierać pudło, zanim ich właściciele weszli do środka. Wyszkolenie psów w otwieraniu pudła poskutkowało tym, że prawie każdy uratował z niego swojego opiekuna. To zasugerowało, że w pierwszym eksperymencie brak reakcji ze strony psów był spowodowany tym, że czworonogi nie wiedziały, jak postąpić. Bezradność była głównym powodem, dla którego powstrzymały się przed próbą uratowania swojego człowieka. Imponujące, prawda?

Udowodnione!

Podczas przytulania psa w organizmach zarówno ludzi, jak i szczekających pupili wydziela się oksytocyna – hormon miłości i przywiązania. Hormon ten odpowiada za nasze przywiązanie do innych oraz potrzebę przebywania blisko nich.

Dlaczego inni wolą koty?

Koty zdecydowanie wygrywają, jeśli chodzi o ich liczbę w naszych domach. Królują na naszych kolanach i kanapach na całym świecie. Proces udomawiania zaczął się ponad 10 tysięcy lat temu i w swym założeniu miał służyć obu stronom. Koty nie zostały bowiem udomowione, a udomowiły się same, bo widziały w tym dla siebie korzyści. „Team koty” jednak również dysponuje wieloma argumentami na udowodnienie tezy o wyjątkowej więzi, jaka może połączyć mruczki z ich opiekunami. I wbrew pozorom kotom w tej relacji nie chodzi tylko o jedzenie.

W jednym z badań przeprowadzonych przez naukowców z Oregon State University ponad połowa (52%) kotów biorących udział w projekcie po 2,5-godzinnej izolacji wybrała swojego człowieka zamiast zabawki czy nawet jedzenia. Co więcej, testy wykazały, że badane mruczki wolały swoich opiekunów niż osoby, których nie znały. Z tego wynika, że koty wcale nie są takimi egoistami i nie przedkładają pełnej miseczki nad kontakt z opiekunem.

Koty (w szczególności kocięta) mają również neurobiologię po swojej stronie. Są wystarczająco urokliwe, aby działać na ludzi – szczególnie kobiety – w ten sam sposób, co dzieci. Ludzki mózg jest skonstruowany tak, aby bronić i kochać małe, słodkie istotki. Koty, szczególnie młode kociaki, z pewnością do takich należą.

opiekunka przytula kota
fot. Shutterstock

Jak się okazuje, ludzka miłość do kotów jest odwzajemniona. Tylko że mruczki, nawet te domowe, mają o wiele bardziej ograniczoną umiejętność okazywania emocji i uczuć w porównaniu z psami. Koty są z natury samotnikami, dlatego natura nie wyposażyła ich w tak szerokie spektrum umiejętności komunikacyjnych, a nawet mimicznych. Zwierzaki te wciąż jednak się uczą – wiedzą już na przykład, że miauczenie jest świetną metodą rozmowy z człowiekiem. Ludzie jednak również powinni się uczyć kociej mowy ciała i znaczenia sygnałów, jakie te zwierzaki nam wysyłają. W niektórych przypadkach sam fakt, że kot przebywa w naszym towarzystwie, jest już oznaką sympatii.

Zdrowotny wpływ kotów

Kociarze wiedzą, że koty mają niebagatelny wpływ na ich zdrowie. Samo oglądanie filmów z kotami w internecie obniża poziom stresu. A co dopiero obcowanie z nimi! Zachowanie równowagi emocjonalnej, obniżanie ciśnienia krwi, zmniejszenie ryzyka wystąpienia chorób serca, dróg oddechowych, działanie przeciwbólowe, przeciwmigrenowe, przyspieszanie zrastania się kości i gojenia uszkodzonych mięśni, łagodzenie objawów reumatyzmu, poprawa nastroju i dłuższe życie – to wszystko kot potrafi zaoferować człowiekowi.

Pies czy kot – co różni psiarzy od kociarzy?

Zarówno miłośnicy psów, jak i kotów dysponują naukowymi argumentami potwierdzającymi ich miłość do swoich ulubieńców, a także jej wzajemność. A jaka jest różnica dotycząca osobowości pomiędzy kociarzami a psiarzami? Zbadania tego podjęli się naukowcy z University of Florida.

Do eksperymentu zostały wybrane osoby, które jasno określiły swoją sympatię wobec tylko jednego ze zwierząt: kota albo psa. Ci, którzy opowiedzieli się za obydwoma gatunkami oraz ci, którzy nie lubią ani tych, ani tych, zostali wykluczeni. Badanie wykazało, że grupa psiarzy była ogólnie bardziej ekstrawertyczna, energiczna i towarzyska. Skupiała się raczej na zadaniach niż na emocjach i trzymała się ustalonych reguł. Psiarze okazali się obowiązkowi, pragmatyczni i ekspresyjni. Kociarze to natomiast spokojniejsi i zdecydowanie bardziej wrażliwi introwertycy, nierzadko wręcz nieśmiali. Za to zdecydowanie bardziej twórczy, kreatywni i samodzielni. Bywają jednak nerwowi i neurotyczni.

Różnice te wynikają najprawdopodobniej z odmiennych trybów życia psiarzy i kociarzy. Jak powszechnie wiadomo, swój przyciąga swego!

pies czy kot
fot. Shutterstock

A więc kto bardziej kocha: pies czy kot?

Więź człowieka z psem jest niezaprzeczalna i wprost niesamowita. Psy nas rozumieją, a my rozumiemy je. Co więcej, pomiędzy gatunkami z powodzeniem może tworzyć się więź prawdziwej przyjaźni i przywiązania. Pies kocha bezwarunkowo. A bezwarunkowa miłość to coś, o czym marzy każdy człowiek. Z kotami jest inaczej niż z psami. Te z natury samotnicze zwierzęta w zupełnie inny sposób okazują swoje uczucia i nastroje. Kociarze jednak potrafią docenić każde spojrzenie swojego pupila, wiedzą, że nie zawsze mogą liczyć na przytulasy. Każdy traktują jako dowód wielkiego zaufania i akceptacji. Dylemat „pies czy kot” jest dylematem, w którym nie ma złych wyborów.

Jak wspominaliśmy na początku – nie ma nic złego w tym, że ktoś gustuje w innym kolorze, w innym smaku czy rodzaju muzyki. Dopóki nikogo w swoim wyborze nie krzywdzimy, to nic złego się nie dzieje. Dobrzy ludzie kochają, dbają i szanują każdą istotę, bez względu na to, czy ona szczeka, miauczy, jest bez sierści, czy ma skrzydła. Psiarze mają prawo woleć jako swoich towarzyszy psy, a kociarze – koty. Ale nic nie tłumaczy złego traktowania, a nawet niepochlebnego mówienia o tych drugich.

Autor: Nikoletta Parchimowicz