Życie z kotem: oczekiwania vs. rzeczywistość

Życie zweryfikowało twoje wyobrażenia dotyczące codzienności z kotem? Nie jesteś jedyny!

Sprawdź, jak mają się oczekiwania początkującego kociarza do… kolorowej rzeczywistości! Przecież życie z kotem pod jednym dachem nie może być szare, prawda? 😊

Urocze, wspólne poranki pod jednym dachem z kotem

Oczekiwania: Wypoczęty i pełen energii powoli otwierasz oczy. Uśmiechasz się do siebie, przeciągając się w łóżku, na które wskakuje twój mruczący przyjaciel. Po dłuższej chwili, gdy trochę się rozbudzisz, wita się z tobą, delikatnie trącając cię nosem. Wspólnie udajecie się na śniadanie – mruczek grzecznie czeka, aż przygotujesz sobie swoją porcję, a następnie napełnisz jego miseczkę. Podajesz jedzenie, a on dziękuje ci za nie z wdzięcznością. Myślisz sobie, jak cudownie jest żyć pod jednym dachem z kotem.

Rzeczywistość: Po niezbyt udanej nocy (kot wystraszył cię wrzaskiem o 5 rano, ponieważ było mu trochę nudno) i trzy drzemki budzika później otwierasz jedno oko, by stwierdzić, że obudził cię nie dźwięk alarmu, ale kot siedzący na tobie, miauczący i pacający cię łapką w twarz. Nie masz wyjścia. Ewakuujesz się pospiesznie do kuchni z kotem plączącym się pod nogami – oczywiście wie, że nadchodzi pora posiłku. Pospiesznie pakujesz jedzenie do miski, chcąc jak najszybciej zająć się sobą. Plusy? Miauki rozbudziły cię tak skutecznie, że w zasadzie nie potrzebujesz kawy.

Zabawa, zabawa, zabawa!

Oczekiwania: Oczyma wyobraźni widzisz, jak wspaniale spędzacie z futrzakiem czas na zabawie. Cieszysz się i chcesz, by otrzymał od ciebie wszystko, co najlepsze, dlatego w swojej głowie układasz w rzędzie drogie zabawki myśląc o tym, jak mruczek ucieszy się z nowej wędki. Tworzysz wspaniały obraz: twój pupil godzinami biega za nową piłeczką, z której wysypują się przysmaki, dzięki czemu doskonali swoje zdolności zdobywania pokarmu. Chętnie korzysta też z nowiutkiego, piętrowego drapaka. Jesteś dumny, że tak ładnie daje sobie radę z zabawą w domowych warunkach!

Rzeczywistość: Padając ze zmęczenia po pracy, wstępujesz do sklepu zoologicznego. Chcąc sprawić kotu przyjemność, kupujesz wspaniałą myszkę na elastycznym sznurku. Długo wybierasz zabawkę. Po powrocie do domu okazuje się, że mruczek traci nią zainteresowanie po 3 minutach. Wyciągasz zatem kolejną – kociak nie podejmuje próby zabawy. Kończą ci się pomysły, a futrzak przeraźliwie zawodzi domagając się uwagi, choć w zasadzie żadna zabawa i tak mu nie odpowiada… Nagle dostrzega w kącie nakrętkę po napoju i ochoczo zabiera się do gonienia jej po całym domu, niemiłosiernie przy tym hałasując. Następnie udaje się do drugiego pokoju w celu naostrzenia pazurów o dywan, ostentacyjnie ignorując drapak i sadowi się w kartonie – jedynym miejscu, które stanowi dla niego atrakcję. Ty zaś zajmujesz się zbieraniem zabawek, które twój kot i tak miał… w poważaniu. Gderasz pod nosem – cichutko, by nie urazić swego pupila. 😉

Spokojne popołudnia we dwoje

Oczekiwania: Zadowolony z czystego, wysprzątanego domu sadowisz się na kanapie z gazetą i kubkiem herbaty. Kot wskakuje ci na kolana i mości się obok ciebie na poduszce. Wieczór mija w spokojnej atmosferze radosnego mruczenia, głasków i obopólnego zrozumienia. Wspólnie błogo spędzacie czas.

Rzeczywistość: Kiedy po wysprzątaniu na błysk całego  mieszkania, a następnie poszukiwaniach kota w najgłębszych czeluściach łóżka (włączony odkurzacz działa na niego niczym największy na świecie rottweiler), lądujesz na kanapie – zauważasz, że kubek z herbatą jest pełen kocich kłaków. Przygotowujesz więc nowy napój. Następnie słyszysz dobiegające z łazienki odgłosy kopania do Chin… Wiesz, że czas wyciągnąć ponownie sprzęt sprzątający – połowa żwirku najpewniej już jest poza kuwetą, zamiast w niej.

Po powrocie do pokoju stwierdzasz, że w międzyczasie kot rozsiadł się na twojej gazecie i ani myśli zejść, zatem odpuszczasz czytanie i włączasz laptopa. Po 5 minutach słyszysz rozdzierający serce wrzask obwieszczający, że miska jest pusta. Potem wstajesz jeszcze tylko kilka razy, aby: wyciągnąć zabawkę spod szafy, oznajmić kotu, że nie wolno bawić się rolkami papieru toaletowego, wyczyścić kuwetę, dosypać jedzenia. Wkrótce tracisz wątek i nie wiesz, o czym jest serial, który oglądasz. Mruczek zamiast na poduszkę obok ciebie, wskakuje na najwyższą półkę w domu i obserwuje cię bacznie z góry. Zadajesz sobie pytanie: czy jestem kocim podnóżkiem? Wiesz, że jest ono retoryczne. 😉

Miłość

Oczekiwania: Bardzo kochasz swojego kota i nigdy, przenigdy nie zamieniłbyś go na żadnego innego.

Rzeczywistość: Bardzo kochasz swojego kota i nigdy, przenigdy nie zamieniłbyś go na żadnego innego. I wiesz, że to się nigdy nie zmieni! 😊

Czas na was! Jak wyglądały wasze oczekiwania na temat życia pod jednym dachem z kotem? A… jak wygląda rzeczywistość? 😉 Czekamy na komentarze!

Autor: Marta Martyniak