Polskie ogrody zoologiczne w świetle raportu europejskiej fundacji


Brytyjska fundacja Born Free Foundation przebadała 200 ogrodów zoologicznych w Unii Europejskiej, w tym 8 polskich: w Braniewie, Bydgoszczy, Chorzowie, Lesznie, Płocku, Warszawie, Wrocławiu i Człuchowie. Wyniki ich raportu są druzgocące.

Brytyjska fundacja Born Free Foundation przebadała 200 ogrodów zoologicznych w Unii Europejskiej, w tym 8 polskich: w Braniewie, Bydgoszczy, Chorzowie, Lesznie, Płocku, Warszawie, Wrocławiu i Człuchowie. Badanie trwało ok. 2 lat. Wyniki raportu są druzgocące.

Raport ocenia, jak państwa unijne w praktyce spełniły zapisy dyrektywy UE z 1999 r., dotyczącej przetrzymywania zwierząt w zoo. W raporcie "The EU Zoo Inquiry 2011" Polska jest krytykowana m.in. za warunki przetrzymywania zwierząt w zoo. W wielu klatkach zwierzęta nie mają dość przestrzeni ani różnorodnych warunków, których potrzebują do wszystkich naturalnych zachowań – ruchu, odpoczynku, ucieczki przed innymi zwierzętami w razie konfliktu. Autorzy raportu piszą, że 59 proc. stanowisk dla zwierząt, wybranych losowo, nie spełnia wszystkich wymogów zawartych w polskich przepisach z 2004 r. o przetrzymywaniu zwierząt w zoo. Najostrzej za warunki przetrzymywania zwierząt i stan higieny skrytykowane zostało zoo w Chorzowie.

Wg raportu polskie zoo nie wnoszą wielkiego wkładu w ochronę zagrożonych gatunków. Tylko 14 proc. spośród żyjących w nich zwierząt to gatunki z Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych, publikowanej przez Światową Unię Ochrony Przyrody (IUCN). Spośród ośmiu badanych zoo w Polsce pięć prowadziło działalność edukacyjną, a zajęcia o takim charakterze wymagały dodatkowej opłaty poza biletem wstępu. Ponadto większość tabliczek w polskich zwierzyńcach nie zawiera pełnej standardowej informacji – brakuje np. informacji na temat stanu ochrony danego gatunku. Ponad jedna czwarta stanowisk dla zwierząt daje odwiedzającym możliwość kontaktu ze zwierzętami poza kontrolą personelu zoo, np. z powodu braku barierek, co moze być niebezpieczne dla zwiedzających i nie powinno mieć miejsca.

Polska krytykowana jest także za ogrody zoologiczne nieposiadające licencji – raport szacuje ich liczbę na 11.

Dyskusje w UE nad potrzebą regulacji zoo rozpoczęły się 25 lat temu. Dzisiaj, jak zauważają w raporcie jego autorzy, rozwój telewizji i internetu sprawił, że mamy więcej niż kiedykolwiek możliwości poznawania życia dzikich zwierząt i ich naturalnego środowiska. Zoo "nie jest już jedynym miejscem, w którym możemy poznać życie na ziemi" – piszą działacze Born Free Foundation.

 

źródło: wyborcza