Gdy kot nie chce jeść… O co mu chodzi?


Co byś zjadł, koteczku? – pytamy co rano pupila. A potem wsypujemy do miski kocie chrupki. A mruczek wącha i odchodzi...

Kot nie chce jeść, ponieważ może ma dość jedzenia w kółko tego samego i potrzebuje odmiany? Zmysł smaku u kotów nie jest tak silnie rozwinięty jak u psów. Dla mruczka duże znaczenie ma zapach pokarmu, tekstura i temperatura. Pewne zróżnicowanie diety jest dobre, lecz zbyt częste zmiany rodzaju jedzenia mogą powodować problemy trawienne. Ale może chodzi o coś innego?

Nieświeże jedzenie

Zwietrzała sucha karma, puszka prosto z lodówki, wczoraj otworzona saszetka z mokrą karmą – to wszystko przykłady pokarmów, które w kociej ocenie mieszczą się już w kategorii „nieświeże”. Dlaczego? Winę ponosi czuły koci węch. W niektórych wypadkach trzeba mruczkowi przyznać rację. Kto by jadł chrupy z wielkiego wora otworzonego trzy miesiące temu? Ani to ładnie pachnie, ani nie zawiera tylu cennych witamin, ile powinno.

Zawartość opakowania z suchą karmą powinna być zjedzona w ciągu miesiąca od otwarcia! Najlepiej przesypać chrupki do szczelnie zamykanego pojemnika, co ograniczy dostęp tlenu i spowolni jełczenie tłuszczy zawartych w karmie. Jeśli chowasz napoczętą puszkę mokrej karmy do lodówki, wyjmij ją na minimum godzinę przed zaserwowaniem kotu lub ogrzej w ciepłej wodzie. Wyższa temperatura powoduje uwalnianie zapachu karmy, a ciepłe kąski też zdecydowanie lepiej smakują mruczkom – przypominają upolowaną dopiero co zdobycz.

Zakłaczenie

Co jednak, gdy karma jest świeża i pyszna, a kot i tak nie chce jeść? Może się tak zdarzyć np. wtedy, gdy w przewodzie pokarmowym pupila uformuje się twarda kula z połkniętej przez niego sierści. Apetyt powróci, gdy usunie się przyczynę – zlikwiduje zakłaczenie. Jeśli nie pomogą domowe sposoby (pasta odkłaczająca), idź z kotem do lecznicy.

Zatrucie pokarmowe

A może kot podjadł coś na własną łapę, np. jakąś trującą roślinkę? Kończy się to bólem brzucha, wymiotami i biegunką. Kto miałby wtedy ochotę na posiłek? Zamiast namawiać pupila do jedzenia, zabierz go do weterynarza.

Autor: Joanna Nowakowska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments