Pożegnanie z przyjacielem


10 letnia dziewczynka napisała poruszający pożegnalny list do swojego kota.

Ukochany zwierzak został uśpiony bez wiedzy rodziny, gdyż weterynarz myślał, że starszy kot z chorymi nerkami, którego ktoś znalazł i przyniósł do lecznicy, jest kotem bezdomnym.

Rzecz miała miejsce w północnej Irlandii. Kiana za zgodą mamy, Julie Neeson, wypuściła w niedzielny wieczór swojego kota Babies na dwór. Kot nie wrócił. Następnego dnia Kiana z siostrą Tią szukały go w okolicy. Bezskutecznie. Sąsiedzi znali Babies. Był przyjacielski i lubiany. Zdarzało mu się spać poza domem, u sąsiadów. Prawdę poznali dzień później, we wtorek.

W poniedziałek nowy sąsiad znalazł Babies, ale że kot zgubił swoją obróżkę, nie wiedział, że to kot właścicielski. Zabrał go do lecznicy w centrum zoologicznym. Tam weterynarz po zbadaniu kota, stwierdził poważną chorobę nerek, i sądząc że to kot uliczny, uśpił go.
Kot nie miał obróżki ani czipu.

Dopiero następnego dnia Julie dotarła do centrum zoologicznego. Jej córka była załamana. Pożegnała się z Babies, napisała poruszający list. Potem kota skremowano, a kosztami podzielili się sąsiedzi – z własnej inicjatywy.

Oto pożegnalny list Kiany:

„Babies,
najbardziej kochałam Cię za to, że jesteś.
Znaczyłeś tak wiele w moim życiu. Tęsknię za Tobą tak bardzo, że chcę, żebyś wrócił.
Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy w niebie, i że masz tam wielu przyjaciół.
Pozostaniesz na zawsze w moim sercu i pamięci.
Kocham Cię”