Poznań miastem misek


- Adoptując jednego psa, nie zmienisz świata, ale zmieni się świat dla jednego stworzenia - to motto Katarzyny Pisarskiej, pomysłodawczyni akcji "Miasto misek", która już po raz szósty rusza na ratunek spragnionym zwierzakom. Tym razem w Poznaniu.

– Adoptując jednego psa, nie zmienisz świata, ale zmieni się świat dla jednego stworzenia – to motto Katarzyny Pisarskiej, pomysłodawczyni akcji „Miasto misek”, która już po raz szósty rusza na ratunek spragnionym zwierzakom. Tym razem w Poznaniu.

Akcja startuje 9 sierpnia o godzinie 11 na Starym Rynku. Jak zapewniają organizatorzy: każdy, kto ma ochotę przyjść, może przynieść swoją miskę oraz zabrać ze sobą swojego pupila.

Cel akcji jest prosty. Dając znajdującym się przy Starym Rynku lokalom i restauracjom darmowe miski, organizatorzy liczą jedynie na to, że będą one regularnie napełniane czystą wodą. – Chodzi o to, żeby przypomnieć wszystkim, że zwierzęta również potrzebują wody. To niby takie oczywiste. Ustawa o ochronie zwierząt mówi, że mają mieć dostęp do wody 24 h na dobę przez cały rok, jednak ustawa jest ustawą, a rzeczywistość rzeczywistością – tłumaczy Pisarska, która ma spore doświadczenie w pomocy zwierzętom. Od lat działa na ich rzecz dzięki m.in. odwiedzaniu szkół, akcjom społecznym i występom w telewizji. – Wielokrotnie robiłam plakaty zachęcające do wystawiania misek z wodą, ale potem tych misek nie widziałam. Postanowiłam więc sama wyjść na ulicę z miskami i porozstawiać je – mówi aktywistka.

Na tę chwilę „miskowy” rekord należy do Lublina – 101 sztuk.


źródło: poznan.gazeta.pl