Przy kawie z kotem


W zatłoczonym Tokio z powodu małych i ciasnych mieszkań wiele osób nie można trzymać w nich zwierząt.

Ale miłośnicy kotów znaleźli sposób by mieć kontakt z czworonogami – coraz popularniejsze są kocie kawiarnie

10 dolarów za godzinę kosztuje wejście do lokalu pełnego kotów i kociąt (w niektórych jest nawet po dwadzieścia osobników). Zwierzaki swobodnie się przechadzają, biegają pomiędzy klientami. Co prawda nie można żadnego z nich wziąć do domu, ale można się z nimi pobawić popijając kawę czy herbatę lub jedząc ciastko. W kawiarni obowiązkowo ścisłe reguły – przy wejściu należy zdjąć buty, nie wolno używać fleszy ani wprowadzać dzieci, by nie przeszkadzać śpiącym kotom.

kobiety robią zdjęcie kotu w kociej kawiarni
fot. Shutterstock

Skąd wzięła się popularność takich miejsc? Stolica Japonii to jedno z najbardziej zaludnionych miejsc na Ziemi (liczba mieszkańców na km kw. w Tokio to 5847 osób). Ludzie w podeszłym wieku, mieszkający w ciasnych mieszkaniach są najbardziej narażeni na samotność i potrzebują towarzystwa. To oni są stałymi bywalcami takich kocich kawiarni.