Relacja opiekuna z kotem przypomina związek rodzica z dzieckiem?

Lubisz myśleć, że jesteś dla swojego kota niczym ojciec lub matka? Najnowsze badania dowodzą, że jest w tym więcej prawdy, niż ci się wydaje.

Niejednemu kociarzowi zdarza się usłyszeć zarzut, że traktuje swojego pupila „jakby to było dziecko”. Rzeczywiście, wielu z nas ma skłonności do postrzegania siebie jako kociego rodzica. W końcu dbamy o nasze mruczące pociechy, rozpuszczamy je i kochamy – zupełnie jak ojciec lub matka. Tymczasem naukowcy dowiedli, że takie myślenie wcale nie jest bezzasadne, a ludzka relacja z kotem rzeczywiście jest bardzo zbliżona do… rodzicielstwa!

Relacja z kotem przypomina więź z dzieckiem?

W czasopiśmie naukowym PLOS One opublikowano wyniki najnowszych badań nad związkiem pomiędzy osobowością opiekuna, a dobrostanem jego kota. Jego autorzy – Lauren R. Finka, Joanna Ward, Mark J. Farnworth oraz Daniel S. Mills – twierdzą, że relacja opiekuna z kotem wykazuje wiele podobieństw do zależności, jakie funkcjonują na linii rodzic-dziecko.

Badacze pod przewodnictwem Lauren R. Finka z Nottingham Trent University w Anglii zwerbowali do swojego projektu 3331 opiekunów zwierząt domowych. Każdy z uczestników badania miał więcej niż 18 lat i mieszkał z kotem od ponad sześciu miesięcy. Osoby, które miały więcej niż jednego kota, poproszono o wybranie zwierzaka, którego ich zdaniem najlepiej znały. 80% kotów biorących udział w badaniu stanowiły tzw. dachowce, a ich średnia wieku wynosiła 7,1 lat. Jak przebiegały testy? Uczestników poproszono o wypełnienie szczegółowych ankiet, które z jednej strony dotyczyły ich własnych zachowań i cech osobowości, a z drugiej – stylu bycia i stanu zdrowia ich kotów.

Kot lustrem opiekuna

Naukowcy odkryli wyraźną zależność pomiędzy kondycją psychiczną opiekunów a samopoczuciem i zachowaniem ich kotów. Osoby znerwicowane, w kiepskiej formie psychicznej częściej zgłaszały, że ich koty są agresywne i zestresowane. Często też cierpiały na nadwagę. Ankietowani o cechach ekstrawertycznych mieli z kolei odważniejszych i pewniejszych siebie pupili. Osoby z tej grupy częściej też pozwalały wychodzić swoim mruczkom na zewnątrz.

Nasze badanie stanowi najlepszy jak dotąd dowód na istnienie zależności pomiędzy osobowością opiekuna, a zachowaniem i zdrowiem jego kota. Jednocześnie nasze testy wskazują na wyraźne podobieństwa relacji na poziomie człowiek-kot do tej, która zachodzi pomiędzy rodzicami a ich dziećmi. W jednym i drugim przypadku osobowość i styl życia jednej strony oddziałuje na samopoczucie i zachowania drugiej – twierdzą naukowcy.

Upraszczając: zdaniem autorów badania ludzka relacja z kotem pod wieloma względami przypomina tę pomiędzy rodzicem i dzieckiem. Tak jak zachowania i samopoczucie rodziców oraz atmosfera panująca w domu wpływają na dziecko, tak cechy osobowości kociego opiekuna i jego kondycja psychiczna znajdują spore przełożenie na sposób, w jaki funkcjonuje jego koci podopieczny. Nerwowość i problemy człowieka mogą odbijać się negatywnie na zdrowiu mieszkającego z nim mruczka i na odwrót – ludzie pewni siebie i zadowoleni z życia z reguły mają szczęśliwsze koty.

Być kocim rodzicem

To nie pierwsze badanie biorące pod lupę skalę oddziaływania człowieka na kota. Jakiś czas temu naukowcy z Liverpoolu ogłosili, że koty są często dopasowane pod względem osobowości do swoich opiekunów. Pewną słabością obu tych projektów jest niestety fakt, że ankiety – siłą rzeczy – wypełniali tylko ludzie. Trzeba więc brać pod uwagę, że ich subiektywna interpretacja kocich cech i zachowań może nie zawsze pokrywać się z rzeczywistością. Cóż, pozostaje czekać, aż ktoś opracuje metodę, która pozwoli wypowiedzieć się samym kotom 😉 Tymczasem zaś możemy dalej „udawać” kocich rodziców, jednak ze świadomością, że przynajmniej w jakimś stopniu stoi za nami nauka.

źródło: inquisitr.com

Autor: Agata Kufel