Rzecz o pożytkach płynących z kotów wolno żyjących


Mimo nagłaśniania przypadków okrucieństwa wobec zwierząt, mimo podpisania przed Prezydenta RP nowelizacji Ustawy o ochronie Zwierząt, nadal zbyt mała jest wiedza społeczeństwa w zakresie statusu prawnego kotów wolno żyjących i bezdomnych.

 

Mimo nagłaśniania przypadków okrucieństwa wobec zwierząt, mimo podpisania przed Prezydenta RP nowelizacji Ustawy o ochronie Zwierząt w tym miesiącu, nadal zbyt mała jest wiedza społeczeństwa w zakresie statusu prawnego kotów wolno żyjących i bezdomnych, w tym nieznajomość prawa – sama ustawa stanowi, iż każdy obywatel RP winien jest opiekę i szacunek dzikim zwierzętom, czyli także kotom wolno żyjącym. Prawo zakazuje pośredniego zabijania kotów wolno żyjących przez uniemożliwianie im dostępu do pożywienia i schronienia – czyli niszczenie budek i miejsc dokarmiania kotów jest wykroczeniem i może być przedmiotem postępowania wobec osób, które takich aktów się podejmują.
Niewiedza dotyczy też faktycznego zagrożenia epidemiologicznego ze strony kotów wolno żyjących.

Sanepid a koty.

W świetle prawa koty wolno żyjące są dobrem ogólnonarodowym i nie wolno zakłócać im swobodnego bytu tam, gdzie są – ale co jeśli sprawa tyczy budek kocich przy śmietnikach miejskich, okolic sklepów spożywczych czy cmentarzy – czy Sanepid może żądać usunięcia kotów wolno żyjących (co jest niezgodne z Ustawą o ochronie zwierząt), i czy ma ku temu racjonalne powody – wszak koty to naturalne derytezatory i zwierzęta z natury czyste. Jakie jest zagrożenie epidemiologiczne ze strony kotów „dzikich”?

Lokalne administracje zapominają, że koty są elementem ekosystemu miejskiego. Bez nich nie poradzilibyśmy sobie z gryzoniami.

Kot wolno żyjący jest zwierzęciem pożytecznym, gdyż jest naturalnym wrogiem gryzoni. Ale by łapać myszy – musi być silny i dobrej kondycji. Dla kota łapanie myszy to naturalna zabawa, a nie tylko zdobywanie pożywienia.

Kot wolno żyjący (podwórkowy, piwniczny, działkowy, cmenarny) potrzebuje ludzkiej pomocy. Ciągle jeszcze słyszy się stereotypy, że koty w mieście same łatwo znajdą sobie pożywienie i schronienie. To nieprawda, bo szczelnie zamykane są pojemniki śmietników i zsypy w budynkach, a śmieci pakowane w specjalne worki foliowe. Zamykane i zabijane są okienka piwniczne – droga do ciepłych i bezpiecznych azyli. W jesienne chłody oraz mroźne zimowe dnie i noce, trudno jest przeżyć wolno żyjącym kotom. Ich szanse na przetrwanie zmniejsza brak ciepłego, suchego schronienia i pożywienia. O ironio, czasem specjalnie zbudowane budki dla kotów – są niszczone, niezgodnie z prawem.

Zarzuty o kocich odchodach. Proszę spojrzeć na psy – ich odchody są o wiele groźniejsze, nieodrobaczane także domowe psy mogą w kale wydalać jaja tasiemca bąblowca, bardzo groźnego dla człowieka, ponieważ mogą zagnieździć się w narządach wewn. jak wątroba, mózg człowieka, urosnąć do wielkich rozmiarów, i ratunku wówczas nie ma. Badania łódzkich piaskownic dla dzieci wykazały, że przeszło 50% z nich było siedliskiem jaj robaków w tym jaj bąblowca.

Koty nie stanowią tak dużego zagrożenia, jak niektórzy sugerują.


Posłużymy się fragmentem opinii prawnej z wyboldowanymi przez nas fragmentami szczególnie istotnymi w sprawie:

Zauważyć należy,że kotom wolno żyjącym przypisuje się roznoszenie drobnoustrojów i chorobotwórczych pasożytów ,którymi mogą zarażać inne zwierzęta i ludzi.Wśród chorób odzwierzęcych (tzw.zoonoz) bez wątpienia najpoważniejsza jest wścieklizna . Jednak bliższe badania przeprowadzone w wielu krajach wskazują,że koty nie odgrywają żadnej istotnej roli w tym zakresie . Ostatni odnotowany przypadek zakażenia człowieka przez kota miał miejsce w roku 1975 w USA. Nieporównywalnie większe ryzyko zakażenia wścieklizną stwarzają lisy czy psy. Inną poważną chorobą odzwierzęcą ,która może rozprzestrzeniać się przy udziale kotów i stwarzać zagrożenie dla człowieka oraz innych zwierząt jest toksoplazmoza wywoływana przez pierwotniaka Toxoplasma gonidii . Przypadki takie zostały faktycznie odnotowane . Jadnak trzeba mieć na uwadze i to,że Toxoplasma ma stosunkowo złożony cykl rozwojowy , w którym koty są żywicielami ostatecznymi , a szczury żywicielami pośrednimi co oznacza,że istotną sprawą jest zwalczanie gryzoni ,nie zaś kotów. Nie znaleziono natomiast dowodów , że koty odpowiadają za przenoszenie ostrej nagłej niewydolności oddechowej (choroba SARS) oraz ptasiej grypy (wirus AH5N1).Dla populacji kotów charakterystyczne są także choroby wirusowe jak : białaczki (wirus FeLV),nabyty niedobór immunologiczny (FIV) i zakaźne zapalenie otrzewnej (FIP). Jednak te i wiele innych schorzeń zakaźnych występuje nie tylko u kotów wolno żyjących ,lecz również kotów domowych , a częstotliwość zachorowań w obu przypadkach jest zbliżona . Konkludując można stwierdzić ,że koty wolno żyjące nie są jakimś znacznie większym zagrożeniem dla ludzi niż koty domowe lub inne zwierzęta .

Całość opinii zamieszczamy poniżej.

Wirusy FeLV, FIV i FIP są niezakaźne dla człowieka i innych poza kotami zwierząt.
Największy procent zakażenia Toksoplazma gondii pochodzi ze spożywania tatara i innych skażonych produktów spożywczych.
Z życia wzięte

Koty, także te wolno żyjące, mają oprócz znaczenia naturalnej deratyzacji, znaczenie społeczne – zapobiegają alienacji społecznej osób starszych i samotnych, nadają sens im życiu.

Tu i ówdzie pojawiają się informacje o próbach zwalczania kotów wolno żyjących, o niszczeniu kocich budek na cmantarzach, grożeniu wytruciem kotów. Także interweniując poprzez Sanepid. Próbujemy zrozumieć, o co chodzi. Być może, jak w niedawnym głośnym przypadku sprawy sądowej pani Leny ze Stopki, skazanej za dokarmianie kotów wolno żyjących (sprawy wygranej przez p. Lenę, wspartą przez liczne organizacje prozwierzęce, m.in. TOZ Oddział Warszawa, Fundację VIVA, Fundację For Animals), chodzi o niezrozumienie i brak wiedzy – w tym przypadku, o ważnej roli kotów w miejskim ekosystemie i obowiązku sprawowania nad nimi opieki w miejscu ich przebywania – przez nas wszystkich.
Czy chodzi o kocie budki? Czy o brud? czy faktycznie taki brud ma miejsce? Koty to bardzo czyste stworzenia, zakopują swoje odchody (inaczej niż psy). Przykładowo – cmentarz nie jest miejscem przechowywania żywności dla człowieka, nie ma tam piaskownic dla dzieci, kawiarni, stołówek.
Jakie więc jest to zagrożenie epidemiologiczne?
Większym zagrożeniem jest brak kotów niż ich obecność.

Cmentarze to miejsca szczególne. Ciszy i skupienia. Koty nie zniszczą pomnika, nie zaszkodzą zmarłym ani żywym, wręcz przeciwnie – ich obecność może nieść otuchę, oprócz wymiernych i racjonalnych korzyści – mają znaczenie magiczne i duchowe – kontaktują się z tym i z tamtym światem. Ale to już inna historia. My staramy się skupiać na aspektach racjonalnych i potwierdzonych naukowo – kot to naturalna broń z gryzoniami, które roznoszą więcej groźnych chorób niż najbrudniejszy kot.

Czy we Włoszech albo Grecji znanych jako państwa przyjazne kotom, ba, koty stanowią tamtejszą atrakcję turystyczną, trwają nieprzerwane epidemie zoonoz odkocich?
Kot to czyste stworzenie, nie zabrudzi swojego legowiska, kocie budki nie są wylęgarnią robactwa – gdyby tak było, żaden kot by się w nim nie położył!
Jeśli ktoś kotów nie lubi – ma do tego prawo. Ale nie ma prawa zwalczania kotów czy to bezpośrednio czy pośrednio – ustawa o ochronie zwierząt tego zabrania.

 

Koty cmetarne

To osobna bajka. Koty rezydenci cmentarzy. Wkrótce Wszystkich Świętych. Już teraz zbieramy materiały o tych niezwykłych stworzeniach. Chętnie wysłuchamy Waszych doświadczeń, a może prześlecie nam zdjęcia kotów na cmentarzach? Albo kocich cmentarzy… napiszmy ten artykuł wspólnie!

Na naszym fanpage mamy już pierwszy wpis w temacie:

 

Ewa Maria Tomulis: Uwielbiam je, są wspaniałe. Nigdy nie zapomnę kota, który (śmiejcie się ze mnie, śmiejcie…) złożył mojej rodzinie wyrazy współczucia, kiedy czekaliśmy przed kaplicą cmentarną na nabożeństwo pogrzebowe za moją Babcię. Kiedy zobaczył moją rodzinę, przysiadł naprzeciw nas i pokornie spuścił łeb. Siedział tak z pokornie spuszczonym łbem przez kilka minut. Piękny, dostojny czarny kot….

 

Koty to magia. Żyją pomiędzy światami. Czy w to wierzymy, czy nie.