Rzucał kotem w autobusie. Teraz odpowie przed sądem


Do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął akt oskarżenia przeciw pewnemu nastolatkowi. Chłopak rzucał kotem w autobusie komunikacji miejskiej. Czworonoga udało się uratować. Sprawcę zidentyfikowano dzięki miejskiemu monitoringowi.

Do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął akt oskarżenia przeciw pewnemu nastolatkowi. Chłopak rzucał kotem w autobusie komunikacji miejskiej. Czworonoga udało się uratować.  Sprawcę zidentyfikowano dzięki miejskiemu monitoringowi.

Drastyczne wydarzenia miały miejsce w czerwcu br, przy ulicy Nadbystrzyckiej w Lublinie. 19-letni Jan S. wspólnie ze znajomym wiózł autobusem dwa małe koty. Jednym z nich rzucał w autobusie. Na przystanku wystawił zwierzaka za drzwi i zaczął nim wymachiwać.

Później próbował oddać zwierzęta obcym osobom. Jeden z przechodniów zareagował, odebrał koty. Czworonogi trafiły do weterynarza, a później pod opiekę fundacji „Felis”, pomagającej bezdomnym zwierzętom.

– Na szczęście kociaki był w dobrej kondycji – mówi Katarzyna Drelich, prezes fundacji. – Dla obu udało nam się znaleźć nowe domy: jeden został w Lublinie, a drugi trafił do Warszawy. Oprawca nie zrobił im większej krzywdy.

Całe zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu w autobusie. Na podstawie nagrania policjanci ustalili tożsamość sprawcy.
Nastolatek został zatrzymany w październiku. Jak tłumaczył, feralnego dnia był pijany i niewiele pamięta. Koty miał dostać od kolegi. Wiózł je jako prezent dla przyjaciółki. Tłumaczył, że nie chciał zrobić kotom krzywdy, a jedynie się nimi bawił.

Mężczyzna przyznał się do winy.

– Dobrowolnie poddał się karze roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata – mówi Katarzyna Czekaj, zastępca Prokuratora Rejonowego Lublin Południe.

Nastolatek będzie musiał również zapłacić grzywnę. Pozostanie pod dozorem policji.
 

źródło: Dziennik Wschodni