Kot w pandemii. Czy środki do dezynfekcji rąk mogą być szkodliwe dla kotów?


Co musisz wiedzieć o środkach dezynfekujących do rąk i kotach? Jaki wpływ mają te preparaty na naszych pupili?

Borykając się z życiem w globalnej pandemii, zmuszeni jesteśmy do zachowywania szczególnych wymogów sanitarnych i higienicznych. Choć środki do dezynfekcji były przez nas używane już wcześniej, to z pewnością nie w takiej ilości, jak dziś! Większość z nas użyje w tym roku więcej preparatów odkażających niż kiedykolwiek wcześniej. A co na to nasze zwierzaki? Czy środki dezynfekujące mają jakiś wpływ na nasze koty? Jeśli tak, to jaki?

Czym tak naprawdę jest środek dezynfekujący?

Środek do dezynfekcji rąk stał się ważnym narzędziem zapewniającym nam bezpieczeństwo, gdy nie mamy dostępu do mydła i wody w celu umycia rąk. Jest to jednak substancja chemiczna i, jak każda taka, ma poza zaletami również wady. Co dokładnie zawiera środek dezynfekujący do rąk? Różne środki do dezynfekcji rąk mają różne składy i właściwości chemiczne, dlatego nie bez znaczenia jest czytanie etykiet. Dobra wiadomość jest taka, że nie zawierają one glikolu etylenowego (składniku płynów przeciw zamarzaniu powierzchni) – niezwykle dla kotów toksycznego, mogącego nawet spowodować śmierć zwierzaka.

Niektóre środki do dezynfekcji rąk zawierają niewielkie ilości glikolu polietylenowego lub glikolu propylenowego (PEG) – to taka lepsza wersja glikolu etylenowego, który ma nie szkodzić zwierzętom. PEGi są szeroko stosowane w branży kosmetologicznej czy żywnościowej. Wpływają między innymi na lepkość produktu. Wiele jednak wskazuje na to, że ich działanie w dłuższej perspektywie jest niestety negatywne. Do ich produkcji bowiem wykorzystywany jest szkodliwy, trujący gaz – tlenek etylenu. Większość środków w swoim składzie posiada również etanol, czyli ten sam rodzaj alkoholu, który pijemy. Jak wiadomo, alkohol szkodzi naszemu zdrowiu, w jeszcze większym jednak stopniu szkodzi kotom.

Środki dezynfekujące a koty

Choć środki do dezynfekcji pomagają uchronić nas przed groźnymi zarazkami, to dla naszych milusińskich mogą stanowić jawne zagrożenie. Wszystko przez chemiczne związki, które znajdują się w ich składzie. By chronić koty, starajmy się trzymać je z daleka od wszelkiego rodzaju odkażaczy, nie głaszczmy ich, jeśli dopiero co nałożyliśmy preparat (wcześniej umyjmy ręce mydłem), a co najważniejsze – nigdy nie stosujmy środków dezynfekujących bezpośrednio na kotach!

Dobrze wiemy, że mruczki natychmiast zlizują z siebie każdą obcą substancję czy też zapach. Preparat, który znalazłby się w kocim pyszczku, spowodowałby dyskomfort, a u wrażliwszych osobników nieprzyjemne objawy. W dłuższej perspektywie i w większej ilości stanowiłby bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia kota.

Wysoka zawartość alkoholu działa niszcząco nie tylko od wewnątrz organizmu, ale również od zewnątrz. Etanol wysusza nasze ręce, wysuszy również kocie poduszeczki łap, skórę czy sierść. Wszystko to działa na kocią niekorzyść. Jeśli zatem wpadłeś na pomysł, aby chronić kota przed wirusami za pomocą środków dezynfekujących – natychmiast przestań to robić!

Podsumowanie

Środki odkażające pomagają nam chronić się przed zarazkami, bakteriami, wirusami. Pamiętaj jednak, że to jedynie uzupełnienie standardowej higieny, w której najlepiej stosować zwyczajne mydło. Jeśli używasz środka dezynfekującego do rąk, rób to z dala od kota. Warto także powstrzymać się od głaskania mruczka świeżo po zastosowaniu preparatu. Zdecydowanie bardziej groźny jest bowiem środek wilgotny niż ten, który zdążył już wyschnąć.

Największym zagrożeniem związanym ze środkami do dezynfekcji rąk jest wysoka zawartość alkoholu i ryzyko zatrucia nim w przypadku spożycia lub wchłonięcia przez skórę dużej jego ilości. Zatrucie alkoholem może być dla kotów bardzo niebezpieczne, a nawet śmiertelne. Ponieważ zatrucie to może postępować bardzo szybko, jeśli uważasz, że twój kot zażył środek dezynfekujący do rąk, najlepiej jest natychmiast udać się do weterynarza. Jeśli natomiast środek ten znalazł się na kociej sierści czy łapkach, należy go zmyć!

Autor: Nikoletta Parchimowicz