Syryjski kierowca karetki ratuje koty podczas wojny


Syryjczyk. Znane jest tylko jego imię - Alaa. Pracuje jako kierowca ambulansu. Od dwóch miesięcy każdego dnia wydaje 4 dolary na zakup mięsa, by nakarmić nim koty porzucone przez właścicieli. Od dwóch miesięcy każdego dnia wędruje do opuszczonego miasta.

Syryjczyk. Znane jest tylko jego imię – Alaa. Pracuje jako kierowca ambulansu.

Od dwóch miesięcy każdego dnia wydaje 4 dolary na zakup mięsa, by nakarmić nim koty porzucone przez właścicieli. Od dwóch miesięcy każdego dnia wędruje do opuszczonego miasta, do kotów. Te koty to nie uliczne dzikusy, ale domowe pieszczochy, których opiekunowie uciekli z Aleppo przed ostrzałem. Bez opieki Alaa koty nie miałyby prawdopodobnie żadnych szans na przeżycie. Nie potrafiąc samodzielnie polować, zginęłyby z głodu w wyludnionym mieście.

Według agencji Reuters pod opieką Alaa znajduje się ok. 150 kotów.

Syria ogarnięta jest konfliktem wojennym od ok. 3 lat. Cierpią ludzie i cierpią zwierzęta. W sierpniu br szacowana licza ofiar wśród ludzi wzrosła do ponad 191 tysięcy.

Gdyby nie poruszające zdjęcia, prawdopodobnie nikt nie dowiedziałby się o Alaa, człowieku z bardzo ludzkim sercem.