Szczęśliwy kot, kot brytyjski

Porady

Szczęśliwy kot. Wyobraź sobie, że jesteś kotem…

Szczęśliwy kot, to też szczęśliwy opiekun. Zatem co uszczęśliwia kota? Dlaczego wychodzenie na dwór jest tak fascynujące?

Niewychodzący szczęśliwy kot? Czy jest możliwe, by takiemu kotu zapewnić wystarczającą ilość rozrywki, by nie był znudzony? Wyobraź sobie, że jesteś kotem, któremu dano jedynie możliwość cieszenia się widokiem z okien, poznawania wnętrza ciemnej szafy czy też otrzymałeś od życia perspektywę dożywotniego penetrowania szuflad. W wyobraźni wespnij się też na drapak. Zdobyłeś już jego szczyt? I co dalej?

Czy zauważyłeś, że na szczycie zakupionego drapaka – z którego jako człowiek jesteś tak dumny, bo przecież sięga sufitu – nie czeka na ciebie już nic ciekawego?
Teraz dopiero możesz dostrzec, że tak naprawdę tam na górze kończy się przygoda twojego pupila.

Kot „zaprogramowany” jest na ruch

To odruch łowczy fascynuje go przede wszystkim a nie miska pełna strawy, po zjedzeniu której zwierzę czuje przymus spania, zmęczone trawieniem. Zapachy, świat latających stworzeń i migających światełek… To one, oprócz kocich przysmaków, cieszą Twojego mruczka.

A teraz zamknij oczy, nadal widząc siebie w roli kota. Stąpasz tym razem po trawie
Poczuj jak kończy się miękkie podłoże z pachnącej zieleni, której ze względu na swój
„niski wzrost” jesteś w stanie wyczuć najsubtelniejszy zapach. Zacznij kroczyć po ciepłym, pachnącym słońcem piasku.

Zatracony w spacerze, eksplorując dotąd niepoznane obszary, rozkoszując się nowymi doznaniami nawet nie zauważyłeś mżawki otulającej twoje małe ciało. Te drobne kropelki zamienione w delikatny, ciepły deszczyk poczułeś tylko jako przyjemną mgiełkę rozproszonej wody, która dodała ci energii i nowych doznań zapachów.

Rudy kot bawi się liściem
fot. Shutterstock

Poczuj pod swoimi małymi łapkami liście zroszone deszczem, zobacz przyklejony piasek do twoich kocich nóżek. A może uda ci się złapać krople deszczu? Przeskocz kałużę i nie przejmuj się jeśli znajdziesz się w jej centrum. Porzuć człowiecze obawy i nie myśl o tym, że ubrudzony piaskiem i pochlapany letnim deszczem wyglądasz niewyjściowo.

To naprawdę nie ma znaczenia. Jesteś kotem, nie musisz się przebierać i dbać o piękny strój. Świat zwierząt żyje bez opinii, pozbawiony jest kompleksów, zazdrości i złorzeczenia. W świecie tym „bycie lepszym” nie jest walką o uznanie i poklask karmiący własne ego. Tutaj zasady konkurencji są jasne: jesteś pierwszy – zjesz więcej.

Świat zwierząt to świat, z którego wiele można by przerzucić do życia ludzi. Szkoda, że nie działa to na zasadzie: „kopiuj – wklej”.

Teraz wróć myślami do domu – nadal jesteś kotem

Wyobraź sobie, że spacerujesz po zimnych płytkach, stąpasz po nawoskowanych deskach podłogowych, czy biegniesz po świeżo umytych panelach, których zapach, może dla ludzi jest przyjemny, ale dla ciebie jako kota jest on wątpliwie zniewalający.

Czy widzisz różnicę pomiędzy deszczem podgrzanym słońcem a ciepłą wodą z wiadra, którą umyte są płytki? Doznania wilgotności niby te same, a jednak różnica jest, przyznasz…

Wróć wyobraźnią na zewnątrz, tam gdzie ćwierkające ptaki, rażące słońce, palący opuszki piasek, masujący twoje ciało wiatr. Wróć do raju, którego doświadcza twój nos. Zobacz fruwające, kolorowe owady, które jako kot chciałbyś złapać. Pognaj za muchą nad którą czujesz przewagę, bo znalazłeś w końcu jakieś mniejsze od siebie stworzenie.
W wyobraźni pobiegnij za motylem; zrób fikołka.

Kot wyciąga łapkę do góry
fot. Shutterstock

Zatrzymaj się na chwilę i spójrz na to, jakie ten uciekający owad daje możliwości. Dzięki niemu masz zagwarantowaną pogoń i zabawę, produkującą w organizmie endorfiny – hormon szczęścia. To dzięki niemu sen cię relaksuje a kolejne spędzone w domu godziny bez opiekuna przestają być tak bolesne.

Szczęśliwy kot jest wtedy, gdy może trącić łapką robaka, złapać w pyszczek frunący listek czy kołyszące się pod wpływem wiatru źdźbło trawy. Wyobraź sobie wszystkie te czynności. Daj sobie możliwość poczucia podmuchu, nawet takiego, któremu stawiasz dość mocny opór.

Wybawiony kot, to szczęśliwy kot

Przyglądając się beztroskiemu kotu zrozumiesz, że prawdziwego bogactwa nie stanowią pieniądze, a właśnie beztroskie chwile spędzone na psotach i harcach. Zatop się ponownie w wyobraźni i zanurz się w ciele kota. Zespól się z jego umysłem.

Dwa koty bawią się ze sobą
fot. Shutterstock

Poczuj teraz dokładnie to, co czuje kot zamknięty w domu czyli: zapach detergentów, którymi zmywasz podłogę, smród odświeżaczy czy perfum – przeplatanych smakowitą wonią przyjemnych dla nosa oparów z nad patelni i garnka. A teraz uświadom sobie, że i tak nie dostaniesz tego, co kotłuje się w garze. Jak to dlaczego? Dla twojego zdrowia. Wiem. Będąc zamkniętym w ciele kota trudno ci to zrozumieć…

Organizm, który obcuje z naturą, rozwija się inaczej

Każde zwierzę powinno mieć kontakt z przyrodą, dlatego skłaniałabym się ku temu, żeby stworzyć kotom, o ile to możliwe – takie warunki, by mogły wychodzić na dwór. Mając psa, wyjścia stają się dla właściciela koniecznością. Dlaczego więc tratować inaczej kota?

Jeśli nie masz możliwości zapewnienia kotu by przebywał w naturze, to daj mu tę szansę organizując wspólne z nim spacery, co korzystnie wpłynie zarówno na kota, jak i na ciebie, jego opiekuna.

Kot leży na trawie obok żółtych kwiatów
fot. Shutterstock

Czy widząc przestrzeń i wolność tylko z okien nie czułbyś smutku i tęsknoty?
Jeśli decydujesz się świadomie na zwierzę, pozwól mu poznać przyrodę… choćby taką obserwowaną „ze smyczy”…

Czy już wiesz, jaki jest szczęśliwy kot?

Marta Kołodzińska
www.peterbald.net.pl
Chcesz oceniać i komentować?
Dołącz do nas – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • Agn
    Agn 5 grudnia 2017 o 23:42

    hm. mam pytanie. czy autorka - hodowczyni petebaldów - wypuszcza je bez dozoru? niekastrowane też?

  • A. J
    A. J 6 grudnia 2017 o 05:37

    Propagowanie wypuszczania kotów? Pół świata próbuje nauczyć ludzi, że to niebezpieczne.

  • Dominika
    Dominika 6 grudnia 2017 o 08:38

    To może wprowadzić błąd tysiące właścicieli kotów, którzy nagle zaczną je tłumnie wypuszczać z myślą, że do tej pory unieszczęśliwiali koty. Bezdomność kotów wzrośnie, zaczną się gubić, rozmnażać, domowe wychodzące będą częściej chorować, nie mówiąc już o dojściu do wypadków komunikacyjnych z ich udziałem. W dzisiejszych czasach większość z nas żyje w miastach, albo w mocno zurbanizowanych terenach podmiejskich, to nie są miejsca do spacerów i eksploracji terenu dla kotów...

  • Natalia
    Natalia 6 grudnia 2017 o 08:41

    Zwierzęta kierują się instynktem, przypisywanie im cech ludzkich to skrajna głupota. Radzę przede wszystkim wejść na stronę jakiejkolwiek kociej fundacji i pooglądać zdjęcia kotów najlepiej wolno żyjących-w końcu one to w ogóle mają w życiu raj! Non stop na wolności, bez człowieka! No niestety niekoniecznie.

  • Nanana
    Nanana 6 grudnia 2017 o 11:14

    Ok, to teraz druga strona medalu.
    "Wyobraź sobie, że jesteś kotem. Wychodzisz sobie jak zwykle koło domu. Twoja pani jedzie sobie na zakupy, więc wybierasz się na dłuższy spacer. Pada deszcz, więc mokniesz i marzniesz, dygoczesz z zimna. Jesteś niewykastrowanym kocurem, więc natura wzywa. Oddalasz się od domu, wiedziony zapachem rujnej kocicy. Niestety trafiasz na kilku konkurentów, większych i silniejszych od ciebie. Kończysz bez zaliczenia panienki, z rozdartym uchem i pogryzionym pyszczkiem. Idziesz dalej. Mijasz grupę nastolatków, którzy nie znoszą kotów. Zostajesz przez nich kopnięty. Uciekasz ze strachu i chowasz się pod auto, które niespodziewanie rusza i przejeżdża ci ogon. Miaucząc z bólu, zignorowany przez przechodniów, do tego głodny, postanawiasz upolować jakąś mysz. Na twoje nieszczęście, akurat ktoś chciał wyplenić myszy z piwnicy, więc zjadasz taką podtrutą, którą środek ma wykrwawić od wewnątrz. Wijesz się w konwulsjach i zdychasz gdzieś na drodze, a jakieś auto rozjeżdża twoje truchło na krwawą miazgę.
    Twoja pańcia wraca do domu i po trzech dniach wiesza rozpaczliwe ogłoszenia o tym, że kot zaginął, plus rozpowiada znajomym, że był taki piękny, więc ktoś pewnie go ukradł.
    Przygarnia kolejnego kota, a gdy się zaaklimatyzuje, otwiera przed nim drzwi - i wypuszcza go :) Bo ważne, żeby kot miał krótkie, lecz szczęśliwe życie!"
    Ile kotów ginie pod kołami samochodów?
    Jaka jest średnia długość życia kotów np. na wsiach, które nie mają dostępu do drogi, ale giną od ataków innych zwierząt/zatrute/itp?
    Ile kotek rodzi w bólu kocięta, bo ktoś wypuścił kota niekastrowanego?
    A ile z tych kociąt później na wsiach się topi albo wrzuca do śmietnika?
    Ile kotów łapie koci katar, pasożyty i inne dziadostwo, a później umierają nieleczone, lub ciężko je wyleczyć?
    Ile kotów zabija ptaki, które powinny być pod ochroną?
    Ile kotów marznie, moknie i głoduje?
    Ile niewykastrowanych kotek produkuje kocięta, które później umierają w męczarniach lub kotka sama je zabija bo wie, że nie wykarmi?
    Itp itd.

  • mn
    mn 7 grudnia 2017 o 10:08

    Mój kot, jest kotem wychodzącym. W okresie od wiosny do jesieni wyprowadza mnie na spacery. Tak, tak, to on decyduje kiedy idzie na spacer, a ponieważ jest łatwowierny i przyjazny wszystkim wychodzi na smyczy samo-rozciągającej się. a poza tym codziennie spędza czas na balkonie. Popieram, że kot o ile chce (kota nie da się zmusić) powinien wychodzić. Nie możemy więzić najlepszego przyjaciela w domu, choćby najprzyjaźniejszym.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *