Tomasz Broda i jego kocia gromadka


Na widok czarnego kota… łapię się za guzik

Moje koty są… miłościwie mi panujące. Wiedzą, że mają nade mną całkowitą władzę.

Moje koty mają na imię… Ninia (z hiszp. ninia – dziewczynka), bo mimo że jest najstarsza, wciąż pozostaje nieśmiałą dziewczynką,  Bromba, bo jest najgrubsza, Kefir – bo jest biały jak mleko i Elegant – bo z godnością nosi krawat i białe skarpetki

Dostałem kota…  Raczej przygarnąłem – Ninię ktoś podrzucił naszej znajomej, Bromba jest ze schroniska, Kefir szukał domu, a Elegant po prostu przyszedł i jest.

Moje koty najbardziej lubią… zabawę zwaną przez kociarzy „po drugiej stronie drzwi”. Chodzi o to, że zawsze są po tej złej stronie, czemu dają głośno wyraz. A ja mam z tego najmniejszą frajdę – służę za oddźwiernego.

Lubię, gdy moje koty… włażą mi do łóżka

Moim kotom zazdroszczę… wolności i czasu na lenistwo

Z moimi kotami mamy wspólne… zainteresowania artystyczne. Kiedy pracuję, natychmiast pojawiają się na stole i rozwalają się na samym środku kartki papieru.

Kot szczęśliwy to… kot, który ma posłusznego człowieka

Ludzie lubiący koty… wiedzą, że nie da się ich wychować. I odpuszczają

Kocia muzyka to… marcowy koncert za oknem, grubo po północy

Najczęściej drę koty… z żoną o koty. Uważa, że na zbyt wiele im pozwalam.

Na widok czarnego kota… łapię się za guzik

Najczęściej odwracają kota ogonem… ci, którzy nie wiedzą, jak ostre kot ma pazury

Dlaczego nie pies? Pies też jest. I też kocha koty.

Gdybym nie miał kota… nigdy bym się nie dowiedział, że mruczenie to coś innego niż psie warczenie

Gdybym był kotem… nie mógłbym polować na myszy