Kot i choinka – zagrożenia ze strony świątecznego drzewka


Zanim ubierzesz świąteczne drzewko, poznaj kilka podstawowych zasad, które pomogą ci zadbać o bezpieczeństwo twojego kota.

Większość mruczków traktuje choinkę jak wielki drapak obwieszony zabawkami. Nie ma się co dziwić – dla kota świąteczne drzewko to wspaniała rozrywka. Jednak przewrócenie go, czy stłuczone bombki to najmniej przerażające konsekwencje, które mogą wyniknąć z tego spotkania. Problem w tym, że ta kluczowa świąteczna ozdoba stwarza kilka potencjalnych niebezpieczeństw. Choinka dla kota może być po prostu trująca – i to dosłownie.

Która choinka trująca dla kota? Rodzaje drzewek

Rolę choinki może pełnić zarówno sztuczne drzewko, jak i żywe: zwykle są to jodła, sosna, świerk i daglezja. Pamiętaj, że absolutnie zakazany jest cis (toksyczny dla kota). Jednak pozostałe drzewa również mogą stanowić zagrożenie. Wszystko z powodu żywicy, która jest szkodliwa dla kotów – uszkadza nerki. Jedynym drzewkiem, które nie puszcza żywicy, jest świerk. I to właśnie on stanowi najlepszy wybór w przypadku kociarza.

Igły z choinki

Żywa choinka zrzuca igły, które – jeśli zostaną przez kota zjedzone – mogą uszkodzić ściany jelit lub doprowadzić do silnego zatrucia. Niektóre koty z wielkim zaangażowaniem obgryzają również sztuczne gałązki. Nietrudno sobie wyobrazić, co się wydarzy, jeśli najedzą się zbyt dużej ilości plastiku. Wymioty i biegunka to najmniej niebezpieczne konsekwencje wynikające ze spożycia takiej „przekąski”.

trująca choinka dla kota
fot. Shutterstock

Zakazane ozdoby

W kocim domu zakazane świąteczne dekoracje to anielskie włosy, gwiazdy betlejemskie i jemioła. Gdyby mruczek postanowił się nimi uraczyć, mogłoby się to skończyć poważnymi problemami zdrowotnymi!

Zamiast kruchych szklanych bombek lepiej wybrać nietłukące się ozdoby z tworzywa, pleksi, masy solnej, papieru, materiału, słomy, patyczków, tektury, modeliny, plastiku lub w postaci pierniczków czy suszonych owoców. Ostre kawałeczki szkła mogą stanowić zagrożenie w przypadku zjedzenia, ale także nadepnięcia na nie przez mruczka. Zjedzenie przez kota nawet drobnego odłamka stłuczonego szkła może doprowadzić do śmierci, a wbite w delikatne łapki  – do bolesnego zranienia.

Woda z choinki – trująca czy nie?

Koty mają tendencję do picia wody ze wszystkich miejsc oprócz tych, które my mu oferujemy. Jednym z nich może być woda nalewana do stojaka lub donicy na choinkę. Niestety, z powodu wydzielającej się żywicy może stanowić dla kota zagrożenie. Może też zawierać toksyczne substancje, wydobywające się z nawożonej ziemi. Pamiętajmy również, że niektórzy producenci zalecają dosypywanie do wody specjalnych chemikaliów, które przedłużają żywotność drzewka. Lepiej, aby nie znalazły się one w kocim przewodzie pokarmowym.

Brak stabilizacji

Choć koty dzielą się na niskopodłogowe i wysokopienne, to mało który mruczek odmówi sobie próby wspinaczki na sam szczyt świątecznego drzewka. Niektóre zrobią to w mistrzowskim stylu, innym może nie pójść tak dobrze, tym bardziej, jeśli choinka będzie niestabilna. Dlatego koniecznie zadbaj, aby drzewko było dobrze przymocowane do ściany, albo umiejscowione w kocioodpornym stojaku lub w donicy z ziemią. Upadek z wysokości może okazać się bolesny nie tylko dla drzewka.

Prowokujące kable

Trudno wyobrazić sobie świąteczne drzewko bez światełek. Nie trzeba chyba wspominać, że w przypadku obecności zwierzaka w domu należy zapomnieć o żywym ogniu i wszelkiego rodzaju świeczkach w okolicy choinki. Sztuczne lampki jednak także nie są idealnym rozwiązaniem. W końcu muszą towarzyszyć im kable, a te potrafią prowokować kota do gryzienia. W przypadku przegryzienia może dojść do porażenia prądem. Koniecznie owiń kabelki wokół gałązek (niech nie kuszą kota) i schowaj końce luźno biegnące do gniazdka.

Pachnące drzewo w domu, migające lampki, błyszczące bombki, prowokujące łańcuchy – nie ma się co dziwić, że koty uwielbiają choinkę. Traktują ją jak najlepszy świąteczny prezent! Aby jednak prezent nie okazał się zwyczajnie niebezpieczny – należy zachować specjalne środki ostrożności. Nie rezygnuj również ze stałej obserwacji kota i lepiej nie zostawiaj go sam na sam z choinką.

Autor: Nikoletta Parchimowicz