Ukryty w diamencie


Jak uhonorować zmarłego kota? Sue Rogers po śmierci swojego ukochanego Sooty'ego, oddała jego prochy specjalistycznej firmie, która… zamieniła go w diamentowy, trzykaratowy pierścionek.

Jak uhonorować zmarłego kota? Sue Rogers po śmierci swojego ukochanego Sooty’ego, oddała jego prochy specjalistycznej firmie, która… zamieniła go w diamentowy, trzykaratowy pierścionek.

LifeGem, czyli usługa upamiętniania zmarłego jest coraz bardziej popularna w Stanach Zjednoczonych. Specjaliści z Chicago aby wykonać diament, wyodrębnili dwa gramy węgla ze 100 gramów prochów Soota, a następnie umieścili je na dwa tygodnie w specjalnej prasie, gdzie materiał poddany był obróbce w temperaturze 3 tys. stopni Celsjusza.

Właścicielka zażyczyła sobie także, aby kamień na jej pierścionku był koloru czarnego, tak jak Scooty.