W Krakowie wypuszczanie na wolność wysterylizowanych kotów jest niedozwolone


Krakowskie fundacje, które nie prowadzą własnych schronisk, niewiele mogą zrobić dla wolno żyjących kotów. Leczenie czy sterylizacja zwierząt powinny, według opinii Urzędu Miasta Krakowa, odbywać się tylko w warunkach schroniskowych.

Krakowskie fundacje, które nie prowadzą własnych schronisk, niewiele mogą zrobić dla wolno żyjących kotów.

Leczenie czy sterylizacja zwierząt powinny, według opinii Urzędu Miasta Krakowa, odbywać się tylko w warunkach schroniskowych. I wykluczone jest wypuszczanie zoperowanych, wyleczonych kotów do środowiska miejskiego.

Tymczasem w Warszawie gminne dotacje otrzymuje ośrodek „Koteria”, z którego wysterylizowane koty wypuszcza się z powrotem na ulice stolicy. W „Koterii” są miejsca dla około 50 wolno żyjących osobników. Mogą tam przechodzić leczenie i rekonwalescencję. – U nas nie ma niczego, co dorównywałoby temu projektowi – komentuje Agnieszka Szwed z krakowskiego oddziału Alarmowego Funduszu Nadziei na Życie.

Krakowowi groził całkowity paraliż działań na rzecz bezdomnych czworonogów. Przedstawiciele organizacji społecznych obawiali się, że nie będą mogli nawet zabrać z ulicy rannego czy chorego zwierzaka. Bali się, iż poturbowanego kota będzie mógł ratować tylko personel schroniska. W tej sprawie udało się jednak wypracować kompromis. – W połowie lutego do projektu programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi i zapobiegania bezdomności na rok 2013 dopisaliśmy, że organizacje społeczne będą mogły odławiać zwierzęta w celu niezwłocznego umieszczenia ich w schronisku – informuje Maciej Głód z Wydziału Kształtowania Środowiska UMK.

więcej – http://www.dziennikpolski24.pl/pl/magazyny/jak-pies-z-kotem/1265989-i-jak-tu-mruczec.html