Wakacje, znowu są wakacje

Jak bumerang powraca temat zwierząt domowych latem – wyjeżdżać na urlop, zabierać pupila czy też nie? A może „pozbyć się” problemu i wyrzucić? Przeglądając prasę, trafiliśmy na ciekawą rozmowę, wartą przeczytania.

Kot z obciętą nogą w parcianym worku na polu, szczeniaki w reklamówce na czubku drzewa, pies w zawiązanym worze na śmieci na środku drogi lub wyrzucany z pędzącego samochodu – to pomysły Polaków na zwierzaka, gdy chcą pojechać na wakacje. Donosi Gazeta Wyborcza.

Ostatnio dwa razy widziałam, jak ktoś z samochodu pędzącego przede mną wyrzucał psa. Tylko ja takiego człowieka nie dogonię, bo moje auto jest stare. Najbardziej bolesne jest to, że taki wyrzucony pies podnosi się i jeszcze biegnie za tym samochodem, za swoim panem. Nie rozumie, co się stało. – Karina Schwerzler, pełnomocnik ds. ochrony zwierząt przy wojwodzie świętokrzyskim. Nota bene jedyny taki pełnomocnik wojewody w Polsce.
Moim zdaniem za mało uczymy w szkole dzieci szacunku dla życia innej istoty, również zwierzęcia. Potem taki dorosły myśli, że może wyrzucić sobie psa z samochodu, pojechać nad morze i dobrze się bawić. Ciekawe, jak on taka sytuację tłumaczy swojemu dziecku? Brakuje edukacji. Mało kto chyba wie, że jeśli potrąci na drodze psa, ma obowiązek wezwać pomoc. Jeśli tego nie zrobi, popełnia przestępstwo.

więcej: http://wyborcza.pl/1,75478,12072975,Co_Polak_robi_z_psem_na_wakacje__Wyrzuca_i_odjezdza.html