Warzywa trujące dla kota. Sprawdź, jakich należy unikać!


Karmisz kota tymi warzywami? Koniecznie przestań to robić! Zanim podzielisz się czymś z kotem, upewnij się, że dieta twojego mruczka nie zagraża jego zdrowiu.

Warzywa trujące dla kota? Tak, to nie są żarty! Warzywa w ogóle powinny stanowić bardzo mały procent kociego jadłospisu. Kot jest naturalnym surojadem. O przystosowaniu do spożywania mięsa, najlepiej niepoddanego obróbce termicznej, świadczy budowa szczęki oraz układu pokarmowego. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ. Jeśli jednak zdecydujesz się włączyć warzywa do kociej diety, musisz wiedzieć, których kategorycznie unikać.

Z rodziny amarylkowatych

Cebula, czosnek, szczypiorek czy por – tego typu warzywa mają bardzo niekorzystny wpływ na koci organizm. Zawarte w nich liczne związki siarki doprowadzają do bolesnych wzdęć i dyskomfortu trawiennego, ale nie to jest najgorsze. Tym, co w cebuli czy czosnku najbardziej niebezpieczne, są zawarte w nich dwusiarki. To związki o silnych właściwościach utleniających, które powodują rozpad czerwonych krwinek. Wskutek tego dochodzi do anemii czy uszkodzenia wątroby lub nerek. Poddanie tych warzyw obróbce termicznej nic nie zmienia – każda ich część pozostaje trująca dla kotów. Jeśli kot je spożywa, po pewnym czasie mogą być zauważalne u niego ślinotok, przyspieszona praca serca, bladość lub zasinienie błon śluzowych czy mocz o czerwonym zabarwieniu. Często występuje także gorączka i ogólne osłabienie.

fot. Shutterstock

Ziemniaki

Ziemniaki nie służą kotu w żadnej formie. Surowe bogate są w alkaloidy – toksyczne substancje, chroniące ziemniaki przed bakteriami i grzybami. Te naturalne pestycydy mogą doprowadzić do poważnego zatrucia, które objawia się bólem brzucha, biegunką i ślinotokiem. U kotów są to symptomy bardzo groźne, ponieważ te zwierzęta łatwo się odwadniają. Najwięcej alkaloidów zawartych jest pod skórką ziemniaka, w kiełkach i łodygach. Nie można dopuścić, by kot je jadł albo się nimi bawił. Ugotowany ziemniak jest niewiele lepszy… Przecież zawiera skrobię, której koty nie mogą strawić. Częste ich serwowanie, np. w ramach resztek z obiadu, doprowadza też do cukrzycy i otyłości.

Warzywa strączkowe

Fasola, bób, kukurydza czy groszek to koleje warzywa, które nie służą mruczkom. Podobnie jak ziemniaki, zawierają dużo ciężko przyswajalnej skrobi, więc mogą powodować ból brzucha i wzdęcia. Nie można powiedzieć, by były to warzywa trujące dla kota, ale nie należy też im ich podawać.

Pomidory i bakłażany

Te pyszne i kojarzące się z południową kuchnią warzywa są bardzo niebezpieczne dla kotów. Zawierają atropinę, która wywołuje u nich zaburzenia rytmu serca. Pomidor zawiera też lektynę, która podrażnia kocią śluzówkę.

Kalafior i inne kapustne

Kalafior stoi niemal na szczycie piramidy warzyw, które są trujące dla kota. Zawiera on bowiem ksylitol, którego działanie gwałtownie obniża poziom glukozy we krwi. Nie są znane dokładne skutki jego działania na koty, ale u psów ta reakcja może doprowadzić nawet do śmierci! Nie należy kusić losu. Więcej o ksylitolu w diecie kotów przeczytasz TUTAJ. Ponadto kalafior i inne warzywa kapustne to rośliny mocno wzdymające, powodujące dyskomfort trawienny. W kociej diecie nie powinien się znaleźć także szczaw – o tym, dlaczego, przeczytasz TUTAJ.

Warzywa, które nie są trujące – czy na pewno je podawać?

Koci przewód pokarmowy nie jest przystosowany do trawienia roślin. Jest zbyt krótki i nie ma w nim odpowiednich enzymów. Co więcej, kot nie posiada uzębienia, które pozwoliłoby na rozdrobnienie pokarmu roślinnego. Wniosek? Warzywa, które w odpowiednich ilościach mogą mu służyć, np. burak czy dynia, traktujmy jako dodatek i zawsze dbajmy, aby zostały podane w formie łatwej do przyswojenia.

Autor: Julia Dzierżak