Wilanów – Straż dla Zwierząt interweniuje w pseudohodowli


W dniu dzisiejszym Straż dla Zwierząt w Polsce z nakazu prokuratorskiego przy udziale Policji odebrała koty od osoby, która bez minimum kontroli sanitarnej i lekarza weterynarii zajmowała się procederem rozmnażania.

W dniu dzisiejszym Straż dla Zwierząt w Polsce z nakazu prokuratorskiego przy udziale Policji odebrała koty od osoby, która bez minimum kontroli sanitarnej i lekarza weterynarii zajmowała się procederem rozmnażania. Koty chore (m.in. ropomaczicze, koci katar, białaczka), zarobaczone, odwodnione, wyczerpane fizycznie i psychicznie wymagają długotrwałego i kosztownego leczenia. Pani mimo Sądowego zakazu przetrzymywania w budynku kotów nie zastosowała się do wyroku. W apartamencie na nowo wybudowanym osiedlu w sąsiedztwie innych lokali mieszkalnych nie zważając na skargi o uporczywym fetorze trzymała 26 kotów. To, co Strażnicy zobaczyli po wejściu do lokalu, było koszmarem.

O procederze rozmnażania kotów i ich złym traktowaniu, wiedziano od pewnego czasu. Skarżyli się sąsiedzi (na uporczywy odór), istnieje też materiał nakręcony potajemnie przez byłego pracownika właścicielki zwierząt.

 

Ten sam kot dzień później:

 

Sąsiedzi wytoczyli właścicielce kotów proces. Sąd nakazał kobiecie przeniesienie zwierząt w odpowiednie miejsce. Okazało się jednak, że kupiła ona w tym samym budynku drugie mieszkanie. – Jeżeli w jednym ma zakaz przetrzymywania kotów, a ktoś chciałby przyjechać na kontrolę, to właścicielka zostanie o tym poinformowana i może przenieść zwierzęta z jednego mieszkania do drugiego – mówi Katarzyna Pisarska autorka programu „Psie adopcje i nie tylko” w TTV.

Dziś (20.05) udało się wejść do jednego z mieszkań.

 

Straż dla Zwierząt apeluje:

Prosimy was o pomoc w leczeniu tych biedaków, tylko przy waszej pomocy jesteśmy wstanie zmienić ich los na lepszy.

 
Bank Zachodni WBK S.A.; 17 o/Warszawa
49 1090 1753 0000 0001 0624 8937
Z dopiskiem Koci los

Serdeczne podziękowanie dla Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów i Komendy Policji KRP II Warszawa Mokotów.

Materiał filmowy TVN24 z dnia 17 maja 2013r http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,setka-kotow-w-jednym-mieszkaniu-chce-stworzyc-nowy-kolor-w-rasie,87476.html

więcej zdjęć: klik

źródło filmów: Facebook 

Odszukaliśmy więcej informacji o tej „hodowli” na pewnym kocim forum, wiadomości z końca marca br.:

Jak wcześniej pisałem, wpakowałem się w gówno. Zostałem bez pracy i pieniędzy za wykonywaną pracę.
Sprzeciwiłem się pani Iwonie D. właścicielce biura tłumaczeń „S.” i zostałem okrutnie potraktowany. Chciałem jej pomóc przy likwidacji hodowli ale nie wytrzymałem psychicznie, widząc na co dzień jak umierają dziesiątki kotów, a ona sobie z tego nic nie robi. Koty są niedożywione i niemal wszystkie bardzo chore.
Panią Iwonę nie obchodzi ich los, ponieważ jak powiedziała ma ważniejsze priorytety i całe pieniądze których jeszcze nie zabrał jej bank przeznacza na nowe „biznesy” (nielegalne w Polsce piramidy finansowe), zamiast wydać je na karmienie i leczenie kotów.

W dniu 23.03.2013 wtargnęła z oprychami do mojego mieszkania i ukradła mi jednego z kociaków oraz aparat fotograficzny! „

Inny wpis:

„Iwona miała ambitny plan wprowadzenia nowego koloru do orientów. Ale zabrała się za to trochę nieodpowiednio. Bez kontroli klubu i totalna samowolka. Między innymi marzeniami związanymi z hodowlą, chciała wprowadzić do orientów kolor amber. Stąd u niej dość znaczna ilość mixów norweskich orientalnych, ale nie tędy niestety droga. Iwona rozmnaża koty niestety hurtowo, kociaki się rodzą na potęgę, ale z uwagi na zbyt duże stężenie kotów w jednym apartamencie, mnóstwo kociąt umiera. Nie przeżywają nawet całe mioty, zdarzają się też kociaki zdeformowane, a póki kotka może rodzić to rodzi. Zwalnia od rodzenia kotkę w zasadzie tylko bardzo zaawansowane ropomacicze, niewyleczalne, które kończy się sterylką. I z tego co kojarzę, to kotki rodzą częściej niż trzy razy do roku.”

O kogo chodzi? O Iwonę D. hodowla Hetairos*PL, niegdyś zrzeszoną w FPL, potem nienależącą do żadnego związku felinologicznego.

Straż dla Zwierząt w Polsce przejęła 26 kotów. Wcześniejsze doniesienia mówiły o 80-100. Co się stało z pozostałymi? Zmarły czy zostały ukryte?