Witamina D a koty. Czy mruczki potrafią samodzielnie ją wytwarzać?

Witamina D jest odpowiedzialna za poprawne działanie wielu narządów. To niezbędny składnik kociej diety. Skąd ją czerpać, czym grozi przedawkowanie i czy koty potrafią ją samodzielnie wytwarzać?

Witaminy są w kociej diecie niezbędne. Jedną z nich jest witamina D, która, podobnie jak dla człowieka, również dla kota jest niezwykle istotna. Spełnia szereg funkcji ważnych dla organizmu. Dowiedz się, za jak wiele jest odpowiedzialna i dlaczego ludzie twierdzą, że koty potrafią ją samodzielnie wyprodukować.

Witamina D dla kota – działanie

Witamina D jest odpowiedzialna za poprawne działanie wielu narządów. Wspiera jelita, kości, nerki, gruczoły mlekowe i macicę w przypadku samic. Wpływa na poprawną budowę kości, zębów, kosteczek ucha środkowego. Reguluje wartość wapnia i fosforu w organizmie, wspiera funkcjonowanie układu ruchu, wspomaga tak delikatną u mruczków odporność, działa antybakteryjnie i przeciwnowotworowo. Poza tym reguluje poziom cukru we krwi, proces uwalniania insuliny, korzystnie wpływa na układ nerwowy, mięśniowy i pracę serca.

Witamina D dla kota – niedobory

Tak jak ludzie, koty również cierpią z powodu niedoboru witaminy D – głównie zimą. Do większej ilości witaminy mają dostęp koty wychodzące, aniżeli te, które żyją jedynie w domu. Również młode kociaki mogą zmagać się z tym problemem. Większość zapotrzebowania czerpią z mleka matki, ale ta nie zawsze sama ma wystarczające pokłady cennej witaminy, by dzielić się nią z potomstwem. Poza tym nie wszystkie kocięta mają mamę. W takim przypadku konieczna jest dodatkowa suplementacja maluchów. W przeciwnym wypadku grozi im krzywica. Innymi objawami niedoborów są: ogólne osłabienie organizmu, odporności, a także zatrzymanie wzrostu zębów i kości, rozwoju układu nerwowego i mięśniowego.

Starsze koty z niedoborami również będą cierpieć z powodu ogólnego osłabienia, a także wypadania zębów, stanów zapalnych skóry, odwapniania kości i ich deformacji oraz ogólnego opóźnienia reakcji na różnego typu bodźce.

Witamina D dla kota – nadmiar

Nie tylko niedobór, ale również nadmiar witaminy D nie wpływa korzystnie na organizm, zarówno człowieka, jak i kota. Choć konsekwencje nie są tak niebezpieczne, jak w przypadku jej braków i przedawkowanie nie zdarza się zbyt często, to również ma swoje negatywne konsekwencje. W przypadku nadmiaru tej witaminy może dojść do kalcynozy (schorzenie skóry), bólów całego ciała, zmęczenia, nudności, biegunek, wymiotów, braku apetytu i spadku wagi. Zauważalnym objawem jest także zwiększona częstotliwość oddawania moczu.

Witamina D dla kota – skąd czerpać

Witamina D dzieli się na dwie podgrupy: witaminę D2 i D3 (cholekalcyferol). Ta pierwsza jest obecna głównie w pokarmach roślinnych, D3 – w pokarmach pochodzenia zwierzęcego, głównie rybach morskich (np. śledź, makrela), a także żółtku jaja, serze żółty i mleku. Pamiętaj jednak, że kot nie powinien jeść żółtego sera, tuńczyka z puszki, ani pić mleka. Śledź i makrela dozwolone tylko po ugotowaniu!

Ale czy organizm sam produkuje witaminę D? W przypadku człowieka odpowiednia ilość witaminy D może być syntetyzowana przez organizm, pod warunkiem, że mamy dostęp do dostatecznie dużej ilości światła słonecznego. Organizm kota produkuje tę witaminę w bardzo niewielkiej ilości. Z kolei proces czerpania jej z promieni słonecznych może być zaburzony ze względu na obfitą sierść pokrywającą całą powierzchnię skóry. Dlatego tak ważna jest w przypadku mruczków odpowiednia dieta bogata w witaminy i minerały.

Mit dotyczący witaminy D

Czy spotkałeś się kiedyś z twierdzeniem, że koty kumulują witaminę D w swoim organizmie? Miałoby się to odbywać podczas wygrzewania się na słońcu – jak wszyscy wiemy, koty to uwielbiają. Następnie, zebrana witamina na sierści oraz na skórze kota miałaby wchłaniać się do organizmu za pomocą zlizywania. Według tej teorii, kot myjąc się nie tylko dba o higienę, ale przy okazji dostarcza swojemu ciału witaminy D zebranej podczas porannej kąpieli słonecznej – choć wydaje się mieć to pewien sens, nie ma miejsca w rzeczywistości.

Mit ten wziął się z dwóch stwierdzeń wysuniętych przez naukowców. W 1939 A.C. Chandler twierdził, że witamina D nie jest syntetyzowana w skórze, ale na skórze, więc ludzie nie powinni zbyt często się myć. Idąc tym tokiem rozumowania, koty liżąc się, dostarczają do swojego organizmu witaminę zebraną na skórze. Poza tym zarówno ludzie, jak i zwierzęta jedząc skórę innych zwierząt, mieliby spożywać przy okazji skumulowaną w niej witaminę D.

W 1967 roku P.P. i M.G. Scott stwierdzili, że koty prawdopodobnie nie muszą otrzymywać witaminy D w pożywieniu, gdyż przebywając w nasłonecznionych miejscach potrafią ją zebrać na skórze i sierści, a następnie zlizać.

Teoria ta ewoluowała i tak w efekcie można dziś usłyszeć, że kocia sierść samodzielnie produkuje bezcenną witaminę D. Badania przeprowadzone w 1999 roku skutecznie obaliły te wymysły i dziś wiemy na pewno, że są nieprawdziwe.

Witamina D jest bardzo ważna dla naszych mruczących pupili. Nie może jej zabraknąć w odpowiednio zbilansowanej diecie, gdyż kot nie potrafi samodzielnie wytworzyć wystarczającej jej ilości. Co więcej, nie potrafi jej skumulować w skórze ani w sierści, ani tym bardziej jej wyprodukować. Jeśli chodzi o samodzielne dostarczanie witaminy D kotu, pamiętaj, że koci organizm działa inaczej niż ludzki. Nie wszystkie produkty, które w ludzkiej diecie są znane z wysokiej zawartości cennych składników są zdrowe dla kota.

Autor: Nikoletta Parchimowicz