Wymodlić kota


Modlisz się w skupieniu. Słyszysz miauczenie kota. Co robisz? Adoptujesz go. Tak przynajmniej zrobili buddyści w pewnym klasztorze.

Podczas medytacji w świątyni buddyjskiej w Chiayi na Tajwanie, mnisi usłyszeli ciche odgłosy, płynące ze ścian budynku. Przerwali medytację i rozpoczęli przeszukiwanie klasztoru. Jakież było ich zdziwienie, gdy odkryli źródło dźwięków – to był malutki kociak, który powinien jeszcze przebywać razem z mamą. Prawdopodobnie kotka go porzuciła, a może osierociła? Maluch nie potrafił jeszcze samodzielnie jeść, dlatego trafił pod opiekę SPCA. Za kilka tygodni, gdy zacznie jeść pokarm stały, nie zostanie jednak przekazany do adopcji. Czeka już na niego dom. Będzie rozpieszczanym kotem klasztornym.