Z miłości do kotów i… kawy


Zamiłowanie do mruczków i kawy skłoniło rosyjską ilustratorkę, Elenę Efremową, do eksperymentów. Zamiast malować koty farbami, posłużyła się kawowymi napojami. Efekty są zaskakujące!

Zamiłowanie do mruczków i kawy skłoniło rosyjską ilustratorkę, Elenę Efremową, do eksperymentów. Zamiast malować koty farbami, posłużyła się kawowymi napojami. Efekty są zaskakujące!

Jak sama mówi, różne kawy dają różne efekty. Różnorodność kaw pozwala oddać różnorodność kocich charakterów. Inaczej wygląda kot namalowany czarną kawą, inaczej latte czy capuccino. Gotowe prace przypominają trochę japońskie grafiki wykonywane tuszem. Szlachetne brązy dodają im patyny czasu.

Elena nie jest jedyną osobą, która wykorzystuje kawę do malowania kotów. Z brązowego napoju jako farby korzysta też niemiecki copywrighter, Stefan Kuhnigk, który publikuje swoje prace na Facebooku i Instagramie. Do każdego obrazka wymyśla osobną historię.
U Stefana wszystko zaczęło się od plamy rozlanej przypadkiem kawy. Odruchowo zaczął plamę przekształać w coś innego. Wyszedł mu kot. Do tej pory Niemiec opublikował około 500 kawowych obrazków na Facebooku i Instagramie. I nie zamierza kończyć. Wszak każda plama kawy jest inna, każda to inny ukryty „kawowy potwór”.
W praktyce zanim kawą będzie można malować, trzeba odczekać około 4 do 6 godzin, by kartka papieru stała się sucha.
Jak malować kawą? Zdradza na YouTube: