Z miłości do zwierząt? Tym razem Kraków


Krakowska policja zatrzymała prezes Fundacji Ludzie w Potrzebie Zwierzętom, w której mieszkaniu znalazła psy i koty zamknięte w ciasnych klatkach. Kobieta będzie przesłuchiwana i prawdopodobnie usłyszy zarzut znęcania się.

Krakowska policja zatrzymała prezes Fundacji Ludzie w Potrzebie Zwierzętom, w której mieszkaniu znalazła psy i koty zamknięte w ciasnych klatkach. Kobieta będzie przesłuchiwana i prawdopodobnie usłyszy zarzut znęcania się, za co grozi do trzech lat więzienia.

Jak mówi Anna Zbroja z zespołu prasowego małopolskiej policji, funkcjonariusze pojechali do mieszkania 55-letniej kobiety wraz z przedstawicielem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wcześniej policja otrzymała zgłoszenie, że z jednego z mieszkań dochodzi nieustające szczekanie psów i fetor.

– W mieszkaniu nikogo nie było. Trzeba było wyważyć drzwi, wtedy policjanci weszli do środka, skąd buchnął ogromny smród – opisuje z kolei Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji.

Sześć zwierząt nie żyło (w tym 3 psy i 3 koty). Jak donoszą sąsiedzi, pani wchodziła i wychodziła z mieszkania, ale nigdy nie wychodziła z psami. Żyły cały czas w mieszkaniu przy zaciemnionych oknach.

Uratowane zwierzęta trafiły do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

To nie jedyne miejsce, w którym prezes fundacji przetrzymywała zwierzęta. Wcześniej było to „schronisko” w Kłaju. A w ubiegłym roku, na jednej z wydzierżawionych przez nią posiadłości, znaleziono 80 psów zamęczonych, przetrzymywanych w kurniku, bez dostępu do światła czy to dziennego, czy sztucznego, bez jedzenia i bez picia. Istnieje też podejrzenie, że te zwierzęta zjadały siebie nawzajem.
Kolejne miejsce to przedmieścia Krakowa. Na wydzierżawionej posesji znaleziono kilkanaście worków ze zwłokami psów. Przeszukiwania posesji nadal trwają.

 

Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments