„Słowo przepraszam nie przywróci jej łapki”. Kotka została zaatakowana przez dwoje dzieci


Kiedy została zaatakowana przez dzieci, była bezdomna. Chociaż dzieci to zaledwie ośmiolatki, już dotkliwie skrzywdziły bezbronne zwierzę. W wyniku tej napaści kotka straciła łapkę.

Chociaż mieszkała na ulicy, była bardzo ufna wobec ludzi. Spragniona domowego ciepła, lgnęła do wszystkich mieszkańców osiedla. Żyła spokojnie wśród lokalnej społeczności, którą przecież tak dobrze znała. Czuła się tam bezpiecznie – codziennie dawano jej pokarm. Mogla też liczyć na głaski. Niestety pewnego dnia kotka została dotkliwie zaatakowana przez dzieci w wieku zaledwie ośmiu lat.

Kotka zaatakowana przez dzieci

Kiedyś miała opiekunów i ciepły kąt w domu. Nie cieszyła się tym jednak za długo. Opiekunowie porzucili bowiem kotkę, kiedy postanowili wyprowadzić się z Florydy. Kotka na szczęście nie została sama – opiekę przejęli sąsiedzi, którzy o nią dbali i codziennie ją dokarmiali. Ale pewnego dnia dzieci zaatakowały mruczka. Złapana za tylne łapki kotka była najpierw wielokrotnie podrzucana w górę, a następnie uderzano nią o płytę chodnikową. Kiedy dzieci znudziły się „zabawą”, mruczek – ledwo trzymając równowagę – pokuśtykał do pobliskiego samochodu, pod którym się ukrył. Świadkiem całego zdarzenia było inne dziecko, które powiadomiło o wszystkim mamę i zabrało przerażoną, miauczącą z bólu kotkę do domu. Kobieta o tragedii poinformowała organizację zajmującą się bezdomnymi zwierzętami – Humane Society of Tampa Bay.

„Przepraszam nie przywróci jej łapki”

Kotka od razu trafiła do lecznicy weterynaryjnej, gdzie wykonano jej badania diagnostyczne. Prześwietlenie rentgenowskie wykazało złamanie kości udowej. Było ono na tyle poważne, że łapki nie udało się uratować. Lekarze weterynarii musieli ją amputować. W schronisku kotka otrzymała imię – Meow Meow. Mruczek bardzo dobrze zniósł operację i mimo okrutnych przeżyć wciąż szuka kontaktu z człowiekiem. Gdy tylko wolontariusze zwrócą na nią uwagę, kotka odwdzięcza się całą sobą – mruczy, ugniata i przybija baranki.

W niektórych sytuacjach słowa to za mało. To jest właśnie jedna z tych sytuacji, w których „przepraszam” nie przywróci kotce łapki – powiedziała Susan Lewis, mama 10-letniego chłopca, który był świadkiem zdarzenia.

Miłość od pierwszego wejrzenia

Historię Meow Meow od samego początku śledziła Emily. Kobieta nie tylko kibicowała kotce w powrocie do zdrowia, ale też regularnie sprawdzała stronę schroniska, by dowiedzieć się, czy kicia jest już gotowa do adopcji. Według pracowników organizacji między Meow Meow a Emily już od pierwszych chwil nawiązała się więź:

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Emily tylko ją dotknęła, a kotka już mruczała ze szczęścia – wspominają wolontariusze schroniska.

Schronisko zgłosiło sprawę do Hillsborough County Animal Services. Wciąż nic nie wiadomo na temat prowadzonego śledztwa. Pracownicy przytuliska mają jednak nadzieję, że po zgłoszeniu zdarzenia do odpowiedniej instytucji „rodzice nauczą swoje dzieci współczucia i empatii wobec zwierząt”.

źródło: www.abcactionnews.com| zdjęcie główne: www.facebook.com/humanesocietytampa

Autor: Magdalena Olesińska
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments