Zaparcie u kota – jakie są przyczyny i jak sobie z nim poradzić?


Problemy z właściwym wypróżnianiem się często dotykają zwierzęta domowe, w tym głównie koty. Winę może ponosić dieta, ale nie tylko.

Zatwardzenie u kota może mieć różne przyczyny. Problem dotyka szczególnie kotów starszych, długowłosych, mało aktywnych, otyłych, z genetycznie słabszymi ruchami robaczkowymi jelit. Jeśli nasz kot ma dobrą kondycję, do tego dużo się rusza, a w pokarmie dostaje duże ilości substancji balastowych, to takie problemy raczej mu nie grożą. Jeśli jednak się pojawią, to zwykle będą spowodowane głównie chorobą.

kotek w kuwecie
fot. Shutterstock

Zatwardzenie u kota – winna nie tylko zła dieta

Do problemów dietetycznych zaliczymy zbyt małą ilość wypitej wody, połknięcie ciała obcego lub włosów, a także spożycie nadmiaru kości.

Czynniki chorobowe to głównie takie, które powodują mechaniczną niedrożność przewodu pokarmowego. Zdarzają się też zaburzenia przewodnictwa nerwowego oraz ogólne osłabienie i przemęczenie. Powodują one bolesność podczas defekacji (np. urazy miednicy, zapalenie gruczołów okołoodbytowych, zwichnięcie biodra). Mechaniczna niedrożność przewodu pokarmowego może być wywoływana przez np. nowotwory w świetle jelit, przerost gruczołu krokowego. Zaburzenia przewodnictwa nerwowego, którego niezakłócona praca jest konieczna do prawidłowego pasażu treści przez jelita (np. dyskopatia, złamanie ogona); oraz ogólne osłabienie, przemęczenie.

Z kolei do przyczyn środowiskowych zaliczymy brak lub bardzo mało ruchu, brudne miejsce leżakowania naszego kota lub brudną kuwetę. Takim czynnikiem może być także zmiana otoczenia naszego czworonoga i przeżywany stres.

Objawów zatwardzenia nie wolno lekceważyć. Zaczopowanie jelita może doprowadzić do jego rozepchania i pęknięcia oraz wylania treści jelit do otrzewnej – zakażenia i w konsekwencji śmierci zwierzęcia.

Jak zdiagnozować zatwardzenie u kota?

Po czym poznać, że kot ma zatwardzenie? Idzie do kuwety, ale nie wypróżnia się i trwa to dłużej niż dwa dni. Chodzi w pozycji przykurczonej, z wygiętym lekko do góry grzbietem, mało się rusza, poleguje, nie je (!), mało pije albo wcale, ma tkliwy i bolesny brzuch. Popiskuje z powodu bólu. Mogą pojawić się wymioty.

Obmacując kota, można wyczuć twarde kule zalegające w jelitach (czasem może to stwierdzić tylko weterynarz lub technik weterynarii) i napięcie powłok brzusznych.

Trzeba działać – ale jak?

Domowy sposób to podanie do pyszczka laktulozy w postaci syropu, w ilości około 5 ml. Gdy to nie pomaga i nie nastąpi wypróżnienie, powinniśmy jak najszybciej udać się z naszym zwierzakiem do lekarza weterynarii.

Uwaga!

Nie wolno podawać kotu oleju rycynowego – jest trujący dla kotów!

Leczenie przez weterynarza polega na podawaniu czopków z glicerolem, wykonaniu lewatywy oraz podaniu środków pobudzających ruchy robaczkowe. Czasem wskazane jest badanie RTG lub USG w celu zdiagnozowania przyczyny problemu (ciało obce w przewodzie pokarmowym, narośl).

Żeby nie było problemu

Najlepiej jest jednak zapobiegać. Zadbać o wystarczającą ilość ruchu, pilnować, by kot miał stały dostęp do wody i faktycznie pił jej wystarczającą ilość. Dobrać dietę bogatą w składniki balastowe, włókna, podawać profilaktycznie raz na tydzień pastę odkłaczającą albo co kilka dni pastę typu malt-soft (dostępna w sklepach zoologicznych). Można podawać co kilka dni po łyżeczce oleju lnianego. Dostarcza on pożytecznych kwasów omega 3 i 6, pielęgnuje sierść i skórę, a dodatkowo – daje „poślizg” masom kałowym. Profilaktyka jest zawsze najlepsza!

Autor: Joanna Nowakowska