Zespół falującej skóry u kota. Co to takiego?

Lekarze weterynarii coraz częściej mają do czynienia z nietypowymi schorzeniami, które w krótkim czasie stają się powszechne. Do takich chorób należy FHS, czyli zespół falującej skóry u kota.

Dreszcze przebiegające po ciele, drgania na grzbiecie, zespół wędrującej lub niespokojnej sierści, padaczka psychomotoryczna, albo po prostu zespół falującej skóry (ang. FHS – Feline Hypersthesia Syndrome). Może to być niegroźna reakcja na przebodźcowienie lub schorzenie, mogące mieć bardzo różne nasilenie i częstotliwość występowania ataków oraz przeróżne przyczyny. Dowiedz się, czy twój kot wymaga pomocy weterynarza.

Nie musisz się martwić, gdy…

Z pewnością nie raz zauważyłeś to dziwne drganie skóry u swojego pupila – jakby po jego grzbiecie przechodził prąd. Często można je zaobserwować po nieudanym skoku, zaczepce innego kociego rezydenta, albo po tym, gdy dotkniesz kota w miejsce, w które nie lubi być dotykane. Reakcja ta ma zwykle podłoże nerwowe. Nie ma w tym nic niepokojącego, jeśli zdarza się sporadycznie i z dość konkretnego dla kota powodu, jak np. wyżej wymienione. To reakcja emocjonalna – sposób na odstresowanie się, zrzucenie niechcianego zapachu. Jeśli kot nie robi sobie krzywdy, nie drapie i nie wygryza futerka, ani nie przekierowuje swojej złości na opiekuna lub innego kota – nie musisz się martwić.

Jeśli kot wykazuje objawy syndromu w konkretnych sytuacjach – po prostu ich unikaj. Nie denerwuj mruczka drapaniem w okolicach ogona, jeżeli tego nie lubi. Nie baw się z nim przedmiotami, których unika i nie chlap na niego wodą, jeśli w ten sposób reaguje na jej obecność.

Kiedy należy się niepokoić?

Czasami jednak zjawisko to występuje zbyt często, z błahych powodów lub w ogóle bez żadnych podstaw. Ataki są nagłe i trwają od kilkunastu sekund do kilku minut. Pomiędzy nimi kot zachowuje się całkowicie normalnie. Wtedy możemy mieć do czynienia z takimi przyczynami jak:

  • silny stres,
  • skumulowana frustracja,
  • przewlekła nuda i  brak możliwości rozładowania napięcia w czasie aktywnych działań,
  • nadpobudliwość i nadwrażliwość kota na bodźce,
  • choroba dermatologiczna,
  • alergia skórna,
  • grzybica,
  • uczulenie na ugryzienia pcheł,
  • robaczyca (wędrujące larwy).

    kot się myje
    fot. Shutterstock

Każda z powyższych przyczyn wymaga udzielenia kotu pomocy. Drżenie sierści jest reakcją na stres lub dyskomfort i przeradza się zazwyczaj w zachowania agresywne i nienaturalne, np. gwałtowne wylizywanie (zwłaszcza grzbietu, przednich łap i ogona), wygryzanie sierści, czy przekierowywanie frustracji na innych domowników. Im częstsze są te zachowania, tym z poważniejszym problemem mamy do czynienia.

Zespół falującej skóry – leczenie

Należy niezwłocznie udać się do weterynarza, który przede wszystkim ustali przyczyny problemu, a potem podejmie kroki, by je wyeliminować. Nie opracowano jeszcze żadnego dedykowanego testu, którym można by jednoznacznie potwierdzić lub wykluczyć zespół falującej skóry. Lekarz musi uwzględnić wiele czynników i wykluczyć inne możliwe przyczyny zdrowotne. Badanie skóry, hormonów i krwi pozwoli na wykrycie choroby, a dokładny i szczery wywiad z opiekunem pomoże wskazać na ewentualnie przyczyny behawioralne. Jeśli to one okażą się przyczyną zachowania kota, możliwe, że będziemy potrzebowali pomocy behawiorysty.

Stany medyczne, które można pomylić z FHS, to nadczynność tarczycy, infekcje mózgu, uraz mózgu, guzy mózgu, niektóre zatrucia (np. ołowiem, strychniną), ciężkie pasożytnicze infekcje skóry, niedobory żywieniowe (np. zbyt niski poziom tiaminy) i alergie.

syndrom falującej sierści
fot. Shutterstock

Weterynarz może doraźnie przepisać środki przeciwlękowe, leki antydepresyjne, lub uspokajające. Jednak zamiast faszerować zwierzę środkami farmakologicznymi zdecydowanie lepiej odnaleźć przyczyny problemu i je wyeliminować. Jeśli te mają związek z przewrażliwieniem układu nerwowego, pomocnym rozwiązaniem może okazać się kocimiętka, która w naturalny sposób łagodzi objawy nerwowości i lęku lub syntetyczne feromony. U wielu kocich pacjentów stwierdzono znaczną poprawę w wyniku wprowadzonych przez opiekunów zmian o charakterze środowiskowym połączonych z terapią behawioralną i okazywaniu kotu większej ilości uwagi.

Zespół falującej skóry – przyczyny

Zespół falującej skóry nie jest jeszcze zbyt dobrze zbadany. Istnieje kilka teorii tłumaczących jego przyczynę, jednak żadna z nich nie została ostatecznie potwierdzona. Niektórzy eksperci uważają, że FHS jest formą epilepsji, podczas gdy inni uważają, że jest to zaburzenie behawioralne wywołane traumą i że decydują o niej jedynie bodźce zewnętrzne, np. strach lub ból. Biorąc pod uwagę, że dotknięte tą chorobą koty zwykle wydają się tymi dominującymi, a nie uległymi, niektóre badania dowodzą, że zespół falującej skóry u kota jest wyparciem konfliktu, w którym zwierzę rozgrywa spory terytorialne na własnym ciele lub reakcją obronną, gdy odczuwa zagrożenie własnego bezpieczeństwa. Przyczyna występowania tego syndromu jest złożona i nie musi koncentrować się na jednym czynniku.

Co ciekawe, częstotliwość występowania zjawiska FHS zwiększa się zimą. Koty żyjące w mieszkaniach reagują na suche powietrze, które jest efektem działania kaloryferów. Również wymiana sierści na gęstszą może powodować osłabienie kondycji skóry i jej nadmierne przesuszenie. Dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji będzie nawilżacz powietrza i stosowanie diety bogatszej w kwasy omega.

najeżony kot
fot. Shutterstock

Zespół falującej skóry – objawy

Podczas ataku angażowane są skóra, system nerwowy oraz układ nerwowo-mięśniowy. Wystąpić może:

  • charakterystyczne falowanie skóry,
  • epizodyczne pobudzenie,
  • nagła zmiana nastroju z „pieszczotliwego” do agresywnego,
  • nadwrażliwość na dotyk tylnych partii ciała,
  • skurcze mięśni – zazwyczaj tylnych kończyn oraz skóry grzbietu,
  • samookaleczenie – nadmierne wylizywanie lub wręcz „wygryzanie” okolic ogona,
  • dyszenie,
  • machanie ogonem,
  • powiększenie źrenic,
  • wokalizacja,
  • oddawanie moczu poza kuwetą,
  • ślinotok,
  • bieganie w panice,
  • poszukanie kryjówki.

Zespół falującej skóry

Objawy mogą pojawić się u zwierzęcia w dowolnym wieku oraz niezależnie od rasy, choć szczególnie predestynowane do tego typu zaburzeń są koty syjamskie, abisyńskie, koty burmskie i himalajskie. Również koty bardzo aktywne oraz nerwowe są traktowane jako grupa podwyższonego ryzyka. Dodatkowo wystąpienie FHS może być wywoływane przez utrzymujący się stres środowiskowy, np. u kotów wyjątkowo nieodpornych na nerwowe sytuacje.

Zespół falującej skóry – co robić podczas ataku?

Próba uspokojenia kota w trakcie ataku jest najczęściej bezcelowa i może skończyć się co najwyżej podrapaniem lub pogryzieniem przez pupila. Dlatego należy pozwolić kotu samodzielnie dojść do siebie. Pomóc może także pogłaskanie kota wilgotną dłonią. Przyniesie to ulgę mruczkowi, jeśli doskwiera mu świąd. Zadbaj o odpowiednią ilość uwagi i rozrywki dla niewychodzącego kota – nuda, obok stresu, jest najczęstszą przyczyną problemów behawioralnych u kotów.

Jeśli ataki zdarzają się często i bywają okupione samookaleczeniem się, nie zwlekajmy z wizytą u specjalisty.

Nasza rada

Pod żadnym pozorem nie wolno karać kota za zachowania, które są spowodowane problemami ze zdrowiem i stresem. Kot nie chce zrobić sobie ani nikomu innemu krzywdy. Znajduje się po prostu pod wpływem emocji, których nie rozumie (stres, lęk) lub choroby (alergia, robaki). Nasza złość jedynie spotęguje frustrację i złe samopoczucie mruczka. Wszelkie problemy behawioralne wynikają w większości przypadków z niezrozumienia kociej natury przez opiekuna, a nie z powodu trudnego charakteru mruczka.

Pamiętajmy, że wiele zachowań, które mogą wydawać się nam podejrzane, nie muszą od razu oznaczać zachorowania na zespół falującej skóry. U niektórych kotów atak zdarza się raz lub dwa razy w życiu, u innych nawet kilka razy dziennie. Działajmy w zależności od intensywności syndromu. Do nas należy obserwacja zachowań kota i ocena, które z nich są zupełnie normalne, a które znacząco odbiegają od normy. Zawsze jednak należy dbać o komfort życia naszego pupila – w końcu jesteśmy jego opiekunami. Nie narażajmy go na stres, dbajmy o to, by się nie nudził. Zaspokajajmy jego naturalne potrzeby i zapewnijmy odpowiednie warunki życia. To pozwoli na uniknięcie nie tylko FHS, ale również wielu innych schorzeń.

Autor: Nikoletta Parchimowicz