Zoo mafia czyli Don Corleone przewraca się w grobie


Istnieje pewien rodzaj przestępczości zorganizowanej, o której mówi się mało lub prawie wcale. Nielegalne wyścigi koni i zakłady, walki psów i innych zwierząt, przemyt rasowych szczeniaków oraz egzotycznej, chronionej prawnie fauny, a także...

Istnieje pewien rodzaj przestępczości zorganizowanej, o której mówi się mało lub prawie wcale. Nielegalne wyścigi koni i zakłady, walki psów i innych zwierząt, przemyt rasowych szczeniaków oraz egzotycznej, chronionej prawnie fauny, a także biznes schronisk dla zwierząt, wykorzystywanie bezdomnych psów do eksperymentów, produkcja żywności z chorych zwierząt i fałszowanie etykietek, produkcja filmów pokazujących tortury na zwierzętach – to dziedziny, w których specjalizuje się włoska "zoo mafia". Proceder kwitnie od ponad 10 lat, bo pomimo coraz większej uwagi, jaką policja poświęca tropieniu przestępstw przeciwko zwierzętom – są one w dalszym ciągu uważane za przestępstwa o niskiej szkodliwości społecznej.

 

W ostatnich latach rozwinął się proceder nielegalnego handlu czworonogami przywożonymi z Europy Wschodniej, gdzie ceny są znacznie niższe niż w "starych" krajach Unii. W 2010 r. we włoskim porcie Ankona został zatrzymany dość duży przemyt zwierząt z Polski.

Państwo włoskie płaci za pobyt bezdomnych psów i kotów 7 euro na dobę. Dzięki umowom podpisywanym między administracjami lokalnymi, a właścicielami schronisk, ci ostatni prowadząc schronisko dla tysiąca psów mogą zarabiać nawet 2,5 mln euro rocznie. Nielegalni hycle wyłapują bezdomne psy, aby sprzedać je do schronisk, mieszczących się głównie w prowincjach Caserty, Neapolu, Palermo, Bari, Foggi i Ragusy. Psy są często wysyłane za granicę, gdzie normy anty-wiwisekcyjne są mniej surowe i gdzie prowadzi się na nich eksperymenty.

W dalszym ciągu jednym z najbardziej popularnych "sportów ekstremalnych" we Włoszech jest walka psów, do której używa się zwykle Pit Bulle, Rottweilery lub Mastiffy Neapolitańskie. Normalna cena takiego zwierzęcia to ok. 2000 euro. Szczeniaki tych ras są najczęściej przemycane z Rumunii, gdzie hoduje się je specjalnie na "eksport" do Włoch – 600-800 euro z sztukę.

Psy są szkolone, by zabijać i często maltretowane – ze szczeniaka robi się mordercę. Jeszcze do niedawna walki Pit Bullów i Mastiffów (tak zwana "cinomachia") były ekskluzywną rozrywką bossów neapolitańskich. Dziś ten fenomen rozpowszechnił się w całym kraju. Walki organizują młodzi chuligani z miejskich peryferii.

Mafia wykorzystuje też zwierzęta do przemytu narkotyków. Zdarzało się, że puszki z karmą dla kotów i psów zawierały haszysz.

więcej: polonia.wp.pl