Tego jeszcze nie było! Zwyrodnialec przywiązał kota do budy


Okazuje się, że ludzkie okrucieństwo i brak empatii dla zwierząt nie znają granic! Jak można przywiązać domowego kota do budy?

Wiele razy zastanawialiśmy się, czego może pilnować psiak przywiązany łańcuchem do budy… Ale tego już na pewno nie zrozumiemy! Poznajcie historię przywiązanego do budy kota, którego uratowali prozwierzęcy aktywiści.

Zwyrodnialec przywiązał kota do budy

Pierwszego kwietnia organizacja prozwierzęca Przyjaciele Zwierząt dostała nietypowe zgłoszenie dotyczące zwierzęcia przywiązanego do budy. Tym razem to jednak nie był pies – czworonogiem trzymanym na krótkiej smyczy przywiązanej do słupka okazał się kot!

Po tym, co usłyszeliśmy, nasza pierwsza myśl była „to na pewno żart, przecież jest Prima Aprilis”. Niestety to prawda. KOT przy budzie na smyczy. Czy coś jeszcze może nas zaskoczyć? – napisali aktywiści na fanpage’u Przyjaciele Zwierząt.

Wokół słupka, do którego przywiązano kota, widoczny był wydeptany do gołej ziemi krąg świadczący o tym, że zwierzak żył w ten sposób już od dłuższego czasu. Sznurka starczało tylko na tyle, by kot mógł się schować w malutkiej, rozpadającej się budzie. Niestety obecne na miejscu akcji służby nie stwierdziły żadnych nieprawidłowości…

Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, były już organy odpowiedzialne za porządek publiczny. Według tejże instytucji nie popełniono wykroczenia i jedyne rozwiązanie, jakie są w stanie zaproponować, to upomnienie o przedłużenie smyczy. Właściciele twierdzili, że kot jest oczywiście wypuszczany. My szczerze w to wątpimy. Nasza propozycja była jedna: właściciele zrzekają się kota na piśmie, a my przejmujemy zwierzaka pod swoje skrzydła.

Kot przywiązany do budy trafił pod opiekę Przyjaciół Zwierząt

Na szczęście zwyrodnialcy, którzy przywiązali kota do budy, zgodzili się na przekazanie czworonoga organizacji. Zwierzak trafił więc pod opiekę Przyjaciół Zwierząt, został odpchlony i przebadany. Okazało się, że założona kotu obroża wytarła mu sierść na szyi aż do gołej skóry! U mruczka wykryto także szmery w sercu. Jak tylko zwierzak uspokoi się i odnajdzie w nowej sytuacji, badanie będzie trzeba powtórzyć.

Uratowany kot jest zszokowany i zestresowany zmianą, jaka zaszła w jego otoczeniu. Mimo to jest przyjazny wobec ludzi i zachowuje się spokojnie. Dlatego aktywiści poszukują dla kota domu tymczasowego, który pokaże zwierzakowi, jak może wyglądać lepsze życie.

Autor: Aleksandra Prochocka
Array
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments