Agnieszka Popielewicz i Tinek


Mój kot jest... wesołym persem, koloru biszkoptowego. Małym, puchatym przyjacielem całej rodziny.

Mój kot jest… wesołym persem, koloru biszkoptowego. Małym, puchatym przyjacielem całej rodziny.

Mój kot ma na imię… Tinek, ponieważ… imię w rodowodzie kompletnie do niego nie pasowało.

Dostałam kota… z okazji 22 urodzin.

Mój kot najbardziej lubi… biegać po ogrodzie i szaleć w trawie, najlepiej w towarzystwie psa.

Lubię, gdy mój kot… śpi zwinięty w kłębuszek.

Mojemu kotu zazdroszczę… leniwego życia, w którym każdy chce go przytulić i pieścić.

Z moim kotem mamy wspólne… godziny snu – gdy ja się kładę on mości się tuż obok (najlepiej na poduszce), wstaje tylko wtedy, gdy ja otworzę oczy.

Kot szczęśliwy to… kto mruczący podczas drapania pod mordką.

Ludzie lubiący koty… lubią wyjeżdżać i prowadzą intensywne życie, kot nie jest tak absorbujący jak np. pies.

Kocia muzyka to… głośne mruczenie.

Najczęściej drę koty… kiedyś z mamą o porządek 🙂

Na widok czarnego kota… zwolnię, pomyślę co może się stać i szybko zapominam.

Najczęściej odwracają kota ogonem… politycy, polscy politycy.

Dlaczego nie pies? Pies jest, ale u rodziców żyjący zresztą w wielkiej przyjaźni z moim kotem.

Gdybym nie miała kota… nie musiałabym permanentnie ściągać białej sierści z wszystkich czarnych ubrań.

Gdybym była kotem… chciałabym spędzać czas w ogrodzie moich rodziców i być często tuloną.