Chiński boom na koty i psy


Hasło "psy i koty w Chinach" kojarzy nam się najczęściej z wykorzystywaniem domowych zwierząt jako potrawy albo na futra. Na pewno zaskoczy Was informacja, iż to właśnie Chiny są trzecim na świecie rynkiem produktów i usług dla zwierząt domowych.

Hasło „psy i koty w Chinach” kojarzy nam się najczęściej z wykorzystywaniem domowych zwierząt jako potrawy albo na futra. Na pewno zaskoczy Was informacja, iż to właśnie Chiny są trzecim na świecie rynkiem produktów i usług dla zwierząt domowych. Tuż po USA i Brazylii.

Jeszcze w latach 80. XX wieku posiadanie psa było zakazane w stolicy Chin jako „burżuazyjny zbytek”. Koty i psy częściej można było spotkać na talerzu niż wylegujące się na kanapie.
Jednak sytuacja się odwraca. Wśród chińskiej klasy średniej posiadanie domowego pupila jest po prostu modne. To oni napędzają rynek weterynarzom, szkoleniowcom, pismom o kotach i psach, producentom karm, zabawek i akcesoriów. Niskie koszta produkcji powodują, iż to właśnie w Chinach powstają niemal wszystkie zabawki takich znanych marek jak Trixie, Zolux, Petstages, Kong. Jednak gdy chodzi o karmę, Chińczycy wybierają „cudze”. Lepszą opinią, jako bezpieczniejsze dla zwierząt, cieszą się karmy importowane z USA, Kanady czy Korei Południowej.

Tylko w Pekinie zarejestrowanych jest ponad milion psów. W całych Chinach ok. 27 milionów psów i 11 milionów kotów.
Ich właściciele wydali na swoich pupili w 2012 r. 7,84 mld juanów czyli ok. 3,6 mld zł. Szacuje się iż wartość ta wzrośnie w ciągu najbliższych 3 lat o 64%.
źródło: Puls Biznesu