Kocur wymusza na mnie wypuszczanie na dwór

Mój kocurek, choć chciałam tego uniknąć, jest kotem wychodzącym. Ma wręcz nadmierną ochotę ciągłego wychodzenia na dwór, a ja staram się tego jak najbardziej póki co unikać, ze względu na to, że zaledwie kilka dni temu był kastrowany i obecne są niskie temperatury.

 

Mam zamiar go wypuszczać na dłużej gdy temperatury nie spadną poniżej ok. 10°C. Jazz śpi ze mną w jednym pokoju, wraz z moją kotką, ponieważ pod wieczór załącza mu się tryb „pora na zabawę” i biega po całym domu budząc domowników. Problem polega na tym, że od czasu kastracji, czyli od kiedy nie wychodzi na dwór, budzi głośnym miauczeniem wszystkich w domu od godziny nawet 3 nad ranem. Nie da się w żaden sposób uspokoić Jazza, ciągle naskakuje na klamkę chcąc otworzyć drzwi zarówno od pokoju w którym śpi, jak i wejściowych, pomijając już fakt ciągłego miauczenia.

 

Nie wiem już co robić, nic na niego nie działa dłużej niż chwilę, ani miska pełna jedzonka, ani zabawki. Każdy ma już dosyć tego rannego budzenia i nikt nie wie, jak go powstrzymać. Jeśli nie zamknę drzwi wejściowych, udaje mu się uciec i za nic nie chce dać się złapać i wrócić do domu (nigdy nie był kotem żyjącym dziko, w pełni ufa właścicielom i nie boi się ich, ani niczego w domu czy swoim otoczeniu).

 

Wszyscy mają już tego dosyć, a przecież nie będziemy go wypuszczać w środku nocy na dwór, tylko dlatego, że on tak chce. Dodam też, że robi tak nie tylko w nocy, ale zawsze, gdy nie śpi i chce wyjść, choć wie, że nie może. Nie wiem co robić, mam nadzieję, że da się w jakiś sposób go zaspokoić nie wychodząc na dwór, aby się nie pochorował, a żebym ja i inni domownicy mogli spać w nocy.

 

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam 🙂

To dość trudna sytuacja, ponieważ kot był przyzwyczajony do wychodzenia i chce wrócić do swojego naturalnego rytmu życia i aktywności. Budzi domowników nad ranem dlatego, że to naturalna pora żerowania gryzoni, więc kot chce wyruszyć na polowanie. Trudno będzie go oduczyć tego zachowania, ale ponieważ minęło trochę czasu i robi się coraz cieplej myślę, że powrót do rutyny sprzed kastracji rozwiąże Państwa problem.

Autor: Beata Leszczyńska