Koniec z wychodzeniem? Władze miasta chcą zamknąć koty w domach

Projekt ustawy nakazuje mieszkańcom trzymanie wszystkich kotów w pomieszczeniach zamkniętych.

O tym, czy dany kot jest wychodzący czy też niewychodzący, do tej pory decydowali jego właściciele. W kanadyjskim mieście Cornwall wkrótce może się to zmienić – władze prowincji Ontario ogłosiły „koci kryzys” i chcą nakazać… trzymanie mruczków pod kluczem.

Koci kryzys w Ontario

Cornwall, niewielka miejscowość oddalona o godzinę jazdy od Ottawy, nie radzi sobie z ilością… kotów. Władze prowincji Ontario twierdzą, że po mieście błąka się obecnie ponad 7000 mruczków – w większości bezdomnych. Jest ich tak wiele, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli – miejscowe schronisko od wielu miesięcy jest przepełnione. Według statystyk, rocznie trafia do niego przeszło 700 kotów, przy czym liczba ta systematycznie wzrasta. Do kwestii niekontrolowanego rozmnażania się zwierząt dochodzi dobrze znany problem nieodpowiedzialnych opiekunów, którzy „mają dość” opieki nad swoimi kotami.

W odpowiedzi na koci kryzys urzędnicy rozważają wprowadzenie ustawy, która zobligowałaby wszystkich właścicieli kotów do trzymania swoich mruczących podopiecznych w domach – bez możliwości swobodnego wychodzenia. W projekcie znajduje się też zapis o przymusowej kastracji wszystkich zwierząt w ciągu pięciu lat, a także oficjalne scedowanie odpowiedzialności za dzikie koty na osoby, które je dokarmiają.

koci kryzys
fot. Shutterstock

Mamy do czynienia z wyjątkowym problemem. Żadna inna gmina w Ontario nie doświadcza takiego kryzysu – potrzebujemy nadzwyczajnych środków, by go opanować – mówi urzędnik miejski Christopher Rogers.

Projekt ustawy został już przedstawiony Radzie Miasta – w nadchodzących tygodniach opinia publiczna będzie miała możliwość przedyskutować zawarte w nim propozycje. Jeśli nowe prawo zostanie wprowadzone w życie, Cornwall będzie pierwszą miejscowością w prowincji o podobnych obostrzeniach – już sam ten fakt świadczy o dużej skali problemu.

Warto zauważyć, że problem dużej ilości bezdomnych kotów dotyczy także Polski. Pomimo kampanii społecznych i corocznej akcji darmowej kastracji w wielu miastach, na świat wciąż przychodzą niechciane mioty. Niestety, w większości przypadków winę ponoszą ludzie, który bezrefleksyjnie wypuszczają swoje niewykastrowane zwierzęta, przykładając tym samym rękę do zwiększania się kociej populacji. Choć projekt Kanadyjczyków może niektórych oburzać, z naszego punktu widzenia jego założenia są bardzo racjonalne…

Autor: Agata Kufel