Czy twój mruczek to kocia przylepa?


Uczuciowy i towarzyski kot to sama radość dla opiekuna. Trafiają się jednak mruczki, których uwielbienie urasta do naprawdę dużych rozmiarów...

Wielu ludzi narzeka, że ich koty są zbyt zdystansowane – nie chcą wchodzić na kolana ani spać z nimi w łóżku, a na głaskanie pozwalają od święta. Przeciwieństwem „chłodnego”, niezależnego mruczka jest kocia przylepa, która wpatruje się w swojego opiekuna jak w obraz. Czasami nawet trochę przesadza… Czy twój pupil jest jedną z nich?

Czy mieszka z tobą kocia przylepa?

Mówi się, że miłości nigdy za wiele i rzeczywiście – cudownie jest mieć obok siebie kochającego mruczka. Jednak niektóre koty przywiązują się do swoich ludzi tak mocno, że bywają przy tym nieco obsesyjne. Gdzie leży ta cienka granica? Poniżej wymieniamy zachowania, które prezentuje typowa kocia przylepa 😉

1. „Patrz tylko na mnie!”

Zasłania ci ekran, gdy próbujesz oglądać telewizję. Gdy trzymasz przed sobą książkę – pakuje ci się na kolana, gdy uruchamiasz laptopa – kładzie się na klawiaturze. Wymownie patrzy ci w oczy i mruczy… Zdarza się też, że wprost zaczepia cię łapką albo zaczyna ugniatać. Komunikat jest prosty: „Teraz możesz zajmować się tylko mną!”.

2. „Porozmawiajmy!”

Kocia przylepa ma zwykle dużo do powiedzenia – na każdy temat i bez tematu! Tak naprawdę chodzi tylko o to, żeby przykuć uwagę opiekuna. Może gruchać, pomrukiwać, ale i całkiem głośno miauczeć. Problem pojawia się, gdy mruczek wokalizuje podczas twojej nieobecności – to jeden z objawów lęku separacyjnego. Więcej na temat tego problemu przeczytasz TUTAJ.

3. „Zawsze tam, gdzie ty…”

Nie tylko masz nieustanne wrażenie, że ktoś cię obserwuje. Musisz uważać, gdzie i jak idziesz, bo możesz łatwo potknąć się o swojego mruczka! To kolejny znak charakterystyczny kociej przylepy – lubi podążać za opiekunem niczym cień.

4. „W towarzystwie lepiej smakuje”

Zauważyłeś, że twój mruczek je więcej i chętniej, gdy jesteś z nim w domu – na przykład w weekend? To kolejny dowód silnego przywiązania – kocia przylepa ma lepszy apetyt w towarzystwie opiekuna, bo wtedy czuje się po prostu bezpieczniej. Dopóki zjada swoje porcje także podczas twojej nieobecności – wszystko jest w porządku. W przeciwnym wypadku będzie potrzebna konsultacja ze specjalistą.

fot. Shutterstock

5. „Zawsze jest dobra pora na głaskanie”

Wystarczy, że usiądziesz, a twój kot natychmiast jest obok i chce się przytulać. Ociera się, mruczy, barankuje, ugniata… A gdy zaczynasz go głaskać, sprawia wrażenie najszczęśliwszej istoty na świecie.

6. „Twoje łóżko jest nasze”

A także kanapa, fotel, krzesło… Tak naprawdę nie potrzebujesz kołdry i poduszek, bo gdziekolwiek usiądziesz albo się położysz, materializuje się obok ciebie mrucząca kocia przylepa. Grzeje doskonale, ale uwaga – potrafi się też rozpychać!

Wzruszające przywiązanie czy problemy behawioralne?

Mogłoby się wydawać, że każdy chciałby mieć w domu kocią przylepę. Trzeba jednak pamiętać, że każde z wyżej wymienionych zachowań może przybierać skrajne formy – to zaś zwykle świadczy o problemach emocjonalnych kota. Ciągła wokalizacja, problemy z apetytem, bardzo nasilona zaborczość – to wszystko wymaga konsultacji z behawiorystą, niekiedy również z weterynarzem (czasem potrzebne są środki uspokajające). Dlatego gdy przywiązanie twojego mruczka wydaje ci się niepokojąco mocne, nie wahaj się szukać pomocy.

Czy masz w domu kocią przylepę? A może twój mruczek ma zupełnie inne usposobienie? Daj nam znać w komentarzach!

Autor: Agata Kufel