Kocie sanktuarium w Aleppo zbombardowane


Zdezorientowane zwierzęta. W tle ruiny miejsca, które było ich domem. Trudnym domem, czasów wojny, ale domem. Jedynym, jaki im pozostał.

Zniszczone wyludnione miasto, dym, kurz i wybuchy bomb. Szkielety domów straszą. To jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na ziemi. Miejsce, w którym się umiera.

Był – jest – jeden człowiek, który każdego dnia przyjeżdżał do Aleppo, bo ktoś na niego czekał. Koty.

koty w aleppo

Ludzie uciekli przed wojną, ale zwierzęta zostały.

koty w aleppo

Zaopiekował się nimi on, Mohammad Alaa Aljalee, kierowca ambulansu, znany jako “The Cat Man of Aleppo”. Stworzył azyl wśród pustyni, namiastkę domu, Il Gattaro d’Aleppo. Przyjeżdżał, by nakarmić wygłodniałe stadko. Dzięki niemu – żyły. I miały szansę znaleźć dom poza ruinami. Powstała bowiem nieformalna grupa osób, próbująca znaleźć domy dla zwierząt.

biały kot w Aleppo w Syrii po bombardowaniu

W ubiegły wtorek media obiegła wieść, że niezwykłe kocie sanktuarium w Aleppo zostało zbombardowane. Wiele kotów i psów zginęło. Aljaleel przeżył, część zwierząt też.

koty w Aleppo

Ten film pojawił się w internecie dwa dni temu:

Wczoraj kolejny raz spadły bomby na Il Gattaro d’Aleppo.

Co dalej z kocim sanktuarium? Zostanie przeniesione w inne miejsce.

Ostatni wpis Aljaleela na Twitterze: „Żyjemy w piekle, ale pozostaliśmy ludźmi, nie tracąc wrażliwości”.

Będzie dalej robił swoje, „nieważne co się będzie działo”. Oddał swoje serce kotom Aleppo.

źródło: catingtonpost.com; twitter.com