Skołtunione futro stanowiło ćwierć jej masy… Poznaj poruszającą historię kotki Fluffer


Kołtuny na futrze ważyły 1/4 tego, co nosząca je kotka... Mała Fluffer miała na sobie pęk sierści większy niż ona sama. Na szczęście dzielnie dała sobie pomóc.

Kołtuny na futrze mogą przytrafić się każdemu kociakowi z dłuższym włosem. Jednak rzadko ktokolwiek ma problemy z ich usunięciem. Delikatnie rozczesać lub uciąć i… gotowe! Niestety nie w przypadku Fluffer.

Widziałam wiele tragiczniejszych przypadków, odkąd uczestniczę w akcjach ratunkowych, ale nigdy jeszcze nie widziałam tak poplątanego futra. Kołtun był większy niż jej ciało – skomentowała Julie Bolchalk z Arizona Human Society.

Jak Fluffer trafiła do ośrodka

Bardzo się bałam… Nie do końca wiedziałam, co się dzieje. Mój pan zniknął i zostałam całkiem sama. Ktoś zadzwonił, żeby mnie zabrali, pomogli mi, bo już nie ma kto się mną zająć. I przyjechali jacyś ludzie. Byli bardzo mili, głaskali mnie i uspokajali. Ale ja dalej nie wiedziałam, co się ze mną stanie. Przycupnęłam w samochodzie i ruszyliśmy. Okazało się, że przywieźli mnie do siedziby Arizona Human Society. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to takiego… Powiedzieli, że to taka organizacja, która mi pomoże, zajmie się mną. Faktycznie, przyszły dwie panie i były zdziwione moim widokiem. Właściwie to nie – przerażone. Robiły wielkie oczy i patrzyły na mnie. Nie do końca rozumiałam czemu. Coś ze mną nie tak?

Opublikowany przez Arizona Humane Society Wtorek, 26 maja 2020

Kołtuny na futrze ważyły niemal kilogram…

Okazało się, że mój wygląd nie jest normalny. Już wcześniej to podejrzewałam – ciężko mi było się poruszać, swędziała mnie skóra. Ci ludzie, którzy po mnie przyjechali, zapytali: „co to właściwie za zwierzę?”. Miła pani, która się mną zajmowała, powiedziała, że trzeba zdjąć ze mnie to sfilcowane futro. Faktycznie, teraz rozumiem… Całe moje szare futerko to jeden wielki kołtun! Okropnie się z tym czułam, ale wiedziałam, że muszę być dzielna, że na pewno wszystko dobrze się skończy. Zostałam zważona i przebadana – było całkiem znośnie, już się nawet nie bałam! Zaraz po tym dwie panie w maseczkach zaczęły rozczesywać i obcinać moje kołtuny na futrze.

Trwało to ponad godzinę. Mimo że moje opiekunki starały się chyba być jak najdelikatniejsze, to i tak czułam, jak sflilcowane futro nie daje się łatwo usunąć. Ale byłam bardzo dzielna – tak powiedzieli pracownicy ośrodka. Ani razu nie miauknęłam, kiedy doprowadzali mnie do porządku! Pewnie dlatego wszyscy od razu mnie polubili. Ja ich też, ale to nie to samo, co dom… Kiedy już byłam kotem krótkowłosym, powiedzieli mi, że kołtuny na futrze ważyły niemal kilogram! To 1/4 tego, co sama ważę! I ja to dźwigałam…

Opublikowany przez Arizona Humane Society Wtorek, 26 maja 2020

Uratowana Fluffer

Nie wiem, czy to dlatego, że byłam dzielna podczas strzyżenia, czy przez to, że bardzo chciałam się przytulać do wszystkich w ośrodku, ale udało mi się bardzo szybko znaleźć nową rodzinkę. Byłam zdziwiona, że ktoś zwrócił na mnie uwagę. Na małego, szarego szkraba z nierówno obstrzyżonym futerkiem. Ale jednak! Udało się – dziś mieszkam w Glendale. Jestem bardzo szczęśliwa. Chciałabym opowiedzieć wam trochę o organizacji, której zawdzięczam nowe życie i metamorfozę.

Opublikowany przez Arizona Humane Society Wtorek, 26 maja 2020

Prawie 100 tysięcy uratowanych zwierząt

Arizona Human Society to organizacja, która zajmuje się ratowaniem życia i zdrowia potrzebujących zwierząt. Tym, co ją wyróżnia, jest idea, wedle której zwierzęta objęte opieką organizacji nigdy nie są poddawane eutanazji. Przez 6 lat wolontariuszom udało się uratować blisko 100 tysięcy zwierząt. Na tym jednak działalność się nie kończy. Arizona Human Society wspiera także opiekunów zwierząt, które zostały objęte opieką organizacji. Wszelkie ich działania są prowadzone non profit. Tym bardziej należy im się wielki szacunek za zaangażowanie i polepszanie losu kolejnych zwierząt.

źródło: Boredpanda| zdjęcia: Facebook

Autor: Julia Dzierżak