3 kocie sposoby na pozbawienie cię pracy. Czemu kotu na tym zależy?


Kot pozbawi cię pracy - poznaj sztuczki, które może zastosować, zanim będzie za późno. Nie bagatelizuj tego - to globalny koci spisek!

Ile razy – szczególnie na home office – zdarzyło ci się odrywać od roboty, żeby poprzytulać się do swojego mruczka? A ile razy spóźniłeś się, bo musiałeś wrócić do domu, aby pożegnać się z kicią? Tak, tak – na pewno to znasz!

Tak się składa, że my, koty, mamy swoje sposoby na to, żeby skutecznie oderwać was od pracy. Macie dziś szczęście, człowieki, bo ponieważ moja pańcia zostawiła otwarty komputer, mogłam wreszcie znów się do was odezwać. A więc witam po długiej nieobecności i zapraszam do zgłębienia kolejnych kocich sekretów. Pozdrawiam, Szarlotka – kocia redaktorka!

Czytaj też: Czy twój kot potrzebuje więcej przestrzeni?

Leżakowanie na sprzęcie biurowym

Wy tak to sobie tłumaczycie, że mruczki kochają leżeć na komputerach, drukarkach i skanerach (Ha! Niespodzianka – wiem, jak się nazywają te ustrojstwa!), bo one dają ciepło. Może tak trochę jest. Ale tylko trochę! Tak naprawę sabotujemy waszą pracę. Umowa nie wymrrrukuje… znaczy nie wydrukuje się, kiedy mruczek leży na drukarce, ups… Ekranu nie widać zza kudłatego brzuszka, więc nie można pracować – oj, jaka szkoda. Zapytacie pewnie: mruczki, ale czemu wy to nam mrrrobicie?! No to ja powiem wam, dlaczego…

Nagle wszyscy wracacie do pracy, cieszycie się – lockdown się skończył! Wszyscy krzyczą hurra, a koty? A koty zostają same w domu i muszą sobie z tym radzić. To jest niesprawiedliwe i chcemy ludzi znów na własność. Nie cofniemy się przed niczym! Strzeżcie się, biurowcy, bo jeszcze kot pozbawi was pracy…

Czytaj też: Lęk separacyjny u kota

Pazury do góry

Myśleliście, że te wszystkie urocze pozy, które przyjmujemy, to tak przypadkiem? Głupiutkie człowieki! Wasz INTELIGENTNY ponoć gatunek powinien już dawno zrozumieć, że wywalanie brzuszka do głaskania, spanie w kłębek i zakrywanie łapkami noska to stare kocie sztuczki. Mają odwrócić waszą uwagę od obowiązków, a skierować ją na nas – królów wszechświata i okolic.

Co? Jak to szef nie mrrrozumie, dlaczego na ważnym callu wszyscy widzą tylko twoją gorszą część pleców, bo musiałeś schylić się, żeby pomiziać mruczka?! Czyżbyś był już bliski utraty posady? Nie łam się – więcej czasu w domu to więcej czasu z kotem.

Finanse i mrrachunkowość

My, koty, szalenie lubimy pomagać przy liczeniu papierków i blaszek, które wymieniacie na saszety. Już chyba kiedyś mówiłam, że łatwiej byłoby wam POLOWAĆ na jedzenie niż wymieniać je na te tam, ale ja to sobie mogę miauczeć. Zrozumiesz, jak przestaniesz pracować, a blaszki i papierki się skończą. Wtedy pozostanie tylko polowanie. A dzięki kociej ingerencji może się to stać szybciej niż myślisz!

Uważajcie przy… jak wy to mówicie… przelewaniu (bez sensu – to nie woda) papierków przez komputer. Bo może tak się wydarzyć, że kotek akurat wtedy przejdzie sobie po klawiaturze i po zawodach! Myślicie, że my tak przypadkiem, że nie wiemy? To się grubo mylicie! My doskonale wiemy, że jak pańcia albo pańcio wyślą pieniążki nie tam, gdzie trzeba, to raz, dwa – stracą pracę i będą w domku przez cały dzień. Wniosek jest jeden – opłaca się chodzić po klawiszach!

Więcej nie mogę powiedzieć, bo musiałabym was… zasmucić. No i nie chcę tak do końca pozbawiać was przyjemności z hołubienia nas – kotów. Bo muszę przyznać, że jak na tak słabo rozgarnięty gatunek głaszczecie całkiem, całkiem… Do następnego zamiauczenia!

P.S.  Jak już się naczytaliście, wracajcie do pracy.

Autor: Julia Dzierżak
Array