Twój kot nie lubi jeździć do weterynarza? Zobacz, jak mu pomóc!


Jak przygotować kota na wizytę u weterynarza? Przecież nie będziemy mu tłumaczyć, gdzie jedziemy i że pan doktor będzie miły...

Kot przed wizytą u weterynarza bywa spięty, zdenerwowany, a nawet przerażony. Ale niestety czasem musi pojawić się w gabinecie… W tych 10 przypadkach nawet koniecznie – sprawdź! Wtedy już nasza – opiekunów – w tym głowa, żeby uczynić takie niekoniecznie pożądane wyjście mniej stresującym. Jest kilka rzeczy, które możesz zrobić dla swojego kota, by wizyta u weterynarza przebiegła bez nerwowej atmosfery.

Kot przed wizytą u weterynarza…

… powinien być dobrze przygotowany. No dobrze, ale jak go przygotować? Przecież nie będziemy mu tłumaczyć, gdzie jedziemy! Cóż, szkoły są różne. Spokojne mówienie do kota – na przykład wyjaśnianie mu, gdzie zaraz pojedziecie – może bardzo korzystnie wpłynąć na jego komfort. Ale to nie wszystko, co możesz zrobić.

Oswajaj kota z transporterem

Pierwszą i podstawową rzeczą, jaką możesz zrobić dla swojego kota, jest oswojenie go z transporterem. Jak to zrobić? Nic prostszego! Staraj się, żeby czasami wasz transporter stał w zasięgu mruczka. Wtedy będzie mógł do woli do niego wchodzić i z niego wychodzić, nie kojarząc tej czynności z żadną stresową sytuacją. Możesz próbować wrzucać do środka zabawki podczas wspólnej zabawy lub spryskać wnętrze feromonami, które sprawią, że kot będzie się czuł w transporterze bezpiecznie. To rozwiązanie możesz także zastosować tuż przed wizytą u weterynarza.

Upewnij się, czy nie ma szczególnych zaleceń przed wizytą

Zanim zapakujesz siebie i mruczka do samochodu, upewnij się (najlepiej co najmniej dzień wcześniej), czy kot przed wizytą u weterynarza nie powinien spełniać żadnych dodatkowych wymagań, np. być na czczo. Gabinet weterynaryjny to mieszanina emocji i zapachów – wizyty w nim nie są dla zwierzęcia najprzyjemniejsze, dlatego nie mnóż ich ponad potrzebę. Szkoda byłoby ciągnąć malucha na marne tylko po to, by dowiedzieć się, że musicie przyjechać kiedy indziej…

Kot przed wizytą u weterynarza musi być zrelaksowany.
fot. Shutterstock

Zabierz kota zmęczonego lub zrelaksowanego

Jeśli zabierzesz kota na wizytę niespodziewanie lub jeśli poprzedzisz ją nerwowymi przygotowaniami, na pewno nie wyjdzie mu to na dobre. Postaraj się wszystkie potrzebne rzeczy – transporter, smycz, książeczkę zdrowia, wyniki badań – przygotować odpowiednio wcześniej, żebyś przed samym wyjściem mógł zająć się mruczkiem. Dobrym pomysłem jest pójście na spacer lub wspólna zabawa. Kot przed wizytą u weterynarza powinien być przede wszystkim zrelaksowany i pozytywnie zmęczony, aby lepiej przyjmować ewentualne stresujące bodźce. Jeśli to możliwe, unikaj sytuacji, gdy wybudzasz mruczka i zaskoczonego wpakowujesz do auta. Może być zdezorientowany, a przez to bardziej nerwowy. Lepiej poświęcić 10-15 minut przed wyjściem na aktywności, które pobudzą w pupilu pozytywną energię.

Nie stresuj się – kot to czuje!

Bardzo istotne jest twoje zachowanie. Inteligencja emocjonalna zwierząt jest daleko bardziej rozwinięta niż ludzka. Kot doskonale wyczuje twoje zdenerwowanie i niestety bardzo możliwe, że przyjmie od ciebie emocje – również te negatywne. Dlatego pamiętaj, że kot przed wizytą u weterynarza i podczas niej musi czuć twoje opanowanie. Możesz do niego mówić, okazywać mu czułość i bliskość, ale nie dawać do zrozumienia, że czujesz się w danej sytuacji niekomfortowo.

Lista czynów zakazanych

  • Uspokajanie zwierzęcia na siłę (kiedy jest bardziej zrelaksowane niż ty).
  • Panikowanie, gdy do poczekalni wejdzie inne zwierzę, np. duży pies.
  • Stresowanie się podczas wizyty – bądź dla weterynarza wsparciem, a nie przeszkodą. Spokojnie wykonuj jego prośby bez zbędnego „pieszczenia się” z mruczkiem.
  • Nie wydawaj niepokojących dźwięków i nie wykonuj dziwnych ruchów – choćby podczas pobierania krwi. O co chodzi? Opiekunom zdarza się syknąć czy jęknąć, widząc wbijaną igłę. Nigdy tego nie rób! Możesz przestraszyć kota, a on w najgorszym wypadku się wyrwie lub złamie igłę.

Wybieraj tę samą lecznicę

Nieraz pisaliśmy, jak ważne jest przestrzeganie kocich przyzwyczajeń i rytuałów. Jeśli więc jesteś zadowolony ze swojej lecznicy, nie zmieniaj jej, nie korzystaj za każdym razem z innej placówki. Kot z pewnością będzie czuł się pewniej w miejscu, które już zna, przy osobie, która nie jest mu obca. Wizyty w przypadkowych gabinetach przyniosą tylko dodatkową dawkę stresu. Jeśli jednak widzisz, że weterynarz nie znajduje wspólnego języka z twoim kotem, nie bój się go zmienić. Jeżeli mruczek nie czuje się komfortowo w towarzystwie swojego medyka – niektórzy zwyczajnie nie mają do kotów ręki – po prostu poszukaj kogoś innego, kto dobrze zajmie się twoim podopiecznym.

Wizyta u weterynarza nie musi być taka straszna, jak mogłoby się wydawać. Najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie kota oraz zaufanie do weterynarza, pod opiekę którego oddajesz mruczka. A skoro mowa o przygotowaniach, zobacz, jak dobrze przygotować się do wyjazdu wakacyjnego z kotem.

Autor: Julia Dzierżak