Kotku, gdzie jesteś? Zaskakujące kocie kryjówki

Czasem są banalne, innym razem wręcz przeciwnie – niektóre kocie kryjówki potrafią wprawić nas w osłupienie. Każdy mruczek potrzebuje od czasu do czasu odrobiny prywatności  – nie ma nic dziwnego w tym, gdy raz na jakiś czas kot się chowa. Jednak gdy nasz pupil znika nam z oczu na parę ładnych godzin, zaczynamy się niepokoić i przetrząsać mieszkanie. Gdzie on się zaszył?

Kot się chowa – gdzie go szukać?

Chyba każdemu właścicielowi kota przynajmniej raz zdarzyło się wpaść w panikę, gdy mimo usilnych starań nie mógł namierzyć swojego ulubieńca. O ile kot nie opuścił mieszkania, zakończenie takich sytuacji jest najczęściej podobne – kot odnajduje się przypadkiem w najmniej oczekiwanym miejscu. Zdarza się jednak, że po prostu materializuje się obok nas, a my bezradnie pytamy „gdzieś ty był?”…

Gdy kot się chowa, najczęściej wystarczy po prostu poczekać – prędzej czy później pojawi się w zasięgu wzroku (prawdopodobnie w porze karmienia). Jeśli jednak masz ochotę pobawić się z kotem w chowanego, poniżej podpowiadamy, które miejsca powinieneś sprawdzić w pierwszej kolejności.

kot się chowa
fot. shutterstock

Kartony i pudełka

Jeśli masz takowe w domu, istnieje bardzo duża szansa, że w którymś z nich znajdzie się twoja kocia zguba. Jak wiadomo, koty uwielbiają ukrywać się w kartonowych wnętrzach – to wymarzone miejsce, by się zaczaić lub po prostu uciąć sobie drzemkę (często jedno płynnie przechodzi w drugie). Nie daj się zwieść rozmiarowi pudła – zdeterminowany mruczek jest w stanie wcisnąć się nawet w sporo za mały karton, przybierając przy tym karkołomną pozycję.

Pod łóżkiem lub w kanapie

To bardzo popularne kocie kryjówki – jest w nich ciemno i zacisznie, choć już niekoniecznie ciasno. To jedno z ulubionych miejsc kocich zbiegów, którzy wyczuwają szóstym zmysłem, że zbliża się czas wizyty u weterynarza – schowanego pod łóżkiem kota wcale nie tak łatwo dosięgnąć, nie wspominając o mruczku ukrytym we wnętrzu kanapy.

kot się chowa
fot. shutterstock

Kosz na pranie

Nawet jeśli z naszego punktu widzenia jest to niesmaczne, wiele kotów uwielbia zagrzebywać się w brudnych rzeczach. Wysokie ścianki tworzą schronienie, a otwory w koszu pozwalają na obserwację otoczenia (koty nie zdają sobie sprawy, że za ich sprawą są często całkiem dobrze widoczne).

Szafa i komoda

Czyste ubrania i ręczniki również stanowią wdzięczny materiał na kryjówkę. A że przy okazji coś się zwykle pogniecie lub wypadnie na zewnątrz – no cóż, to już nie jest koci problem. Zamknięte drzwiczki nie stanowią przeszkody – zręczna kocia łapka bez problemu je uchyli, a nawet… zamknie za sobą. Właśnie dlatego fakt, że szafa jest zamknięta, wcale nie świadczy o tym, że kota nie ma w środku! Podobna zasada dotyczy szuflad.

Torba, walizka lub plecak

To kolejne świetne kryjówki – papierowe torby i uchylone plecaki działają na wiele kotów jak magnes. Nawet, jeśli są czymś wypełnione – mruczka to nie zniechęci, tym chętniej wciśnie się do środka. Czasem tylko zdradzi go wystający na zewnątrz ogon

kot się chowa
fot. shutterstock

Najwyższy punkt w mieszkaniu

Gdy kot się chowa, czasem wystarczy spojrzeć w górę i uważnie się rozejrzeć – bardzo możliwe, że nasz mruczący towarzysz przysnął np. na szafie lub właśnie obserwuje nas z godnością ze szczytu regału z książkami. Niektóre koty potrafią tak spędzać godziny – nieruchomo i w milczeniu!

Inne, nietypowe miejsca

Wyżej wymienione punkty to w zasadzie tzw. „standardy”, ale bynajmniej nie wyczerpują możliwości kociej inwencji. Kiedyś moi rodzice poskarżyli się, że ich kotka znika na całe godziny bez śladu i nie są w stanie jej znaleźć mimo przetrząsania całego domu. Jakiś czas potem zauważyli, że halogeny zamontowane w suficie w holu na parterze są dziwnie poprzekrzywiane. Okazało się, że kotka urządziła sobie kryjówkę w suficie podwieszanym – wchodziła do wnętrza przez niezabezpieczony otwór wentylacyjny i przy okazji przesuwała halogeny. Po tym odkryciu w otworze szybko pojawiła się kratka, a kotka moich rodziców prawdopodobnie przez wiele tygodni żałowała, że dała się zdekonspirować…

Innym przykładem jest kot znajomego, który uwielbiał przesiadywać za pralką – nie przeszkadzało mu nawet wirowanie, a kto wie, czy nie wręcz przeciwnie. Po takiej „sesji” wychodził z reguły cały zakurzony, a domownicy przez wiele tygodni nie mogli zrozumieć, gdzie on się doprowadza do takiego stanu. Jak widać kocie możliwości są pod tym względem nieograniczone, a liczba kryjówek zależy w dużej mierze od ich fantazji.

kot się chowa
fot. shutterstock

A gdzie chowają się wasze koty?

Zgadzacie się z naszą listą? A może wasi ulubieńcy mają całkiem inne, zaskakujące kryjówki? Dajcie znać w komentarzach!

Autor: Agata Kufel