5 oznak, że kot przejął twoje łóżko


Kot w twoim łóżku pojawił się nagle? Nie masz pojęcia, jak to się stało?! Sprawdź, jak mruczek krok po kroku przejmuje twoją sypialnię!

Pół roku temu przygarnąłeś mały, puchaty obraz nędzy i rozpaczy, a teraz paniszcze rozpycha się w twojej sypialni, nie dając ci skorzystać z własnej poduszki? A może jesteś jeszcze przed tym stadium i mruczek jakimś cudem nie przejął całego twojego mieszkania? Przekonajmy się, by mieć pewność! Czy kot już przejął twoje łóżko?

#1 Faza pierwsza – układasz się tak, żeby obłaskawić kotka

To się dzieje w momencie, kiedy jeszcze nie znacie się zbyt dobrze. Jako dobremu opiekunowi zależy ci, żeby mruczek czuł się w twoim domu i towarzystwie jak najlepiej. Dlatego kiedy tylko zdobędziesz jego zaufanie na tyle, by chciał wskakiwać do twojego łóżka, starasz się robić wszystko, żeby było mu wygodnie. Nawet kosztem spania w poprzek materaca lub bycia wygiętym w chińskie osiem.

#2 Faza druga – ścielisz łóżko tak, aby zadowolić mruczka

Ten nawyk może wkraść się niespodzianie. Najpierw wstajesz rano, a mruczuś dalej przesłodko śpi pod twoją kołdrą i na poduszkach. Masz serce go wyprosić, żeby pościelić (jeszcze twoje) łóżko? Niewielu z nas ma tak wielką siłę woli. Fundamentalne pytanie brzmi, czy można obudzić śpiącego kota! Wszyscy dobrze wiemy, jak to się kończy. Pierwsze, co robisz po przyjściu do domu, to ścielenie jeszcze cieplutkiego łóżka, w którym cały dzień spał twój kiciuś. A wyszedł z niego chociaż, żeby się przywitać? Nie trać czujności także wieczorem! Czy już doszedłeś do tego etapu, w którym układasz poduszki przed snem tak, żeby mruczek mógł się na nich wygodnie ułożyć?  Przecież kot w twoim łóżku musi mieć wygodnie… No oddaj mu tę najlepszą, największą poduszkę – niech posłuży za legowisko.

#3 Faza trzecia – pierwsze, co widzisz po przebudzeniu, to kot w twoim łóżku

Tu już sprawa jest poważna… Pierwsze, co normalny człowiek chciałby zobaczyć po otwarciu oczu, to blask słońca i piękny krajobraz za oknem. Dla ciebie zarówno spełnieniem marzeń, jak i codziennością są ślepka, które wraz z tobą otwiera kot w twoim łóżku. Jak tu się nie rozpłynąć, widząc te zaspane oczęta, patrzące na ciebie z taką ufnością i miłością? Wybaczasz wtedy nawet te pazury, wbijające się nocą w twoje plecy. Wybaczasz to, że leżysz na samiutkim skrawku łóżka, podczas gdy twój kot zajmuje je w całości. Swoją drogą – jak on to robi? Przecież jest taki mały!

fot. Shutterstock

#4 Faza czwarta – kot w twoim łóżku jest szybciej niż ty

Możesz być pewien, że wyrko zostało przejęte. Znasz już tę sytuację, gdy idziesz spokojnie spać, a kot w twoim łóżku już czeka, dumnie rozparty na SWOICH poduszkach i ułożony na SWOJEJ kołderce? Wtedy ty grzecznie wpasowujesz się w pozostawione ci miejsce tak, żeby nie przeszkodzić maluszkowi – przecież nie chcesz go wypłoszyć! Jeśli znasz to z autopsji, możesz być pewny, że twoje łóżko nie jest już twoje.

#Faza piąta – ty stajesz się częścią łóżka

Przykro mi, ale teraz już nie możemy mówić, że to kot w twoim łóżku jest gościem. Kategoria twojego łóżka właściwie przestała już istnieć. Teraz ty stałeś się łóżkiem. Jak to rozpoznać? Bardzo łatwo. Mruczek wcale nie stara ułożyć się na należących niegdyś do ciebie poduszkach. Nie wybiera na miejsce do leżenia skrawka kołdry. O nie… On bezpardonowo kładzie się na tobie. Na biodrze, na plecach, na klatce piersiowej. I najlepiej powbijać jeszcze troszkę pazurki, tak dla relaksu. Jeśli służysz za koci materac, wiedz, że jesteś stracony dla świata, ale wygrany dla mruczka. Witamy w gronie prawdziwych kociarzy!

Autor: Julia Dzierżak