Koty uwięzione w samolocie


O tym jak bardzo nieprzewidywalne potrafi być niesienie pomocy, przekonali się strażacy OSP Witkowo. Druhowie zostali bowiem zadysponowani do zdarzenia z udziałem kotów, które dostały się do samolotu.

O tym jak bardzo nieprzewidywalne potrafi być niesienie pomocy, przekonali się strażacy OSP Witkowo. Druhowie zostali bowiem zadysponowani do zdarzenia z udziałem kotów, które dostały się do samolotu.

„Kocia akcja” rozpoczęła się 18 października po godzinie 19:00. Do stanowiska kierowania wpłynęło zgłoszenie informujące o piskach wydobywających się z samolotu znajdującego się przy ulicy Żwirki i Wigury w Witkowie. Na miejsce udał się jeden zastęp witkowskiej straży, który przystąpił do wyjaśniania zagadkowych odgłosów. Przy samolocie była również osoba zgłaszająca, która twierdziła, że to najprawdopodobniej pisk małych kotów. W pobliżu znajdowała się także duża kotka, która jak się potem okazało, była matką maluchów.

Przy użyciu drabiny nasadkowej strażacy dostali się w okolice silnika skąd dochodziły odgłosy. Miejsce, gdzie były zwierzęta, blokowała blacha. Koty udało się jednak uratować.

 

źródło