Mała wielka rzecz


Rzecz miała miejsce w stolicy Peru - Limie. Pewien policjant został lokalnym bohaterem, odkąd Lorena Castro sfilmowała to zdarzenie.

Kobieta jechała autem jedną z najbardziej ruchliwych ulic Limy, gdy dostrzegła małe rude kociątko siedzące na środku drogi. Obok przejeżdżały samochody. Jeden za drugim.

Zatrzymała się gwałtownie. Wtem pojawił się policjant i zdecydowanym krokiem podszedł do kociaka. Podniósł go z drogi, przytulił, głaskał uspokajająco. Zaniósł go do Loreny i wrócił do swoich obowiązków.

Rudzielec został adoptowany przez Lorenę, która dała mu imię Polly Tana – od nazwy linii autobusowych.

Dzięki bezimiennemu policjantowi małe kocie serduszko nadal bije.

źródło: YouTube