Rademenes który leczy


Trafił do schroniska jako chore małe kociątko. Ludzie, którzy go przynieśli, prosili o uśpienie. Teraz wielki czarny kot pomaga leczyć inne zwierzęta.

Trafił do bydgoskiego schroniska jako chore małe kociątko. Ludzie, którzy go przynieśli, prosili o uśpienie. Chorował m.in. na grzybicę skóry, łysiał. I mruczał, ledwo na niego spojrzeć. Jego stan, choć trudny, nie kwalifikował go jednak do eutanazji.
Lekarka zawalczyła. Zawalczył i Rademenes.

Dziś wielki czarny kot pomaga leczyć inne zwierzęta, trafiające do schroniskowego gabinetu. Przytula zwierzaki poddane leczeniu, a jeśli trzeba ogrzewa je własnym ciałem. Rademenes stał się maskotką schroniska. Kochają go i pracownicy i odwiedzający schronisko.

– Wprowadza specyficzną, ciepłą, atmosferę w gabinecie, i chyba zwierzętom jest z racji jego obecności raźniej – mówi lekarka, Lucyna Kuziel–Zawalich.

– Może przespać cały dzień, ale gdy w gabinecie pojawia się zwierzę poddane wcześniej zabiegowi, to układa się tuż przy nim – mówi z kolei Izabella Szolginia, dyrektor schroniska. – Czasem na termoforku czy poduszce elektrycznej. Czasem, gdy to dodatkowe ogrzewanie nie jest pacjentowi potrzebne, na zwykłym materacu.

Dlaczego to robi? Empatia czy koci egoizm?

źródło