Roux – niepełnosprawna kotka, który uczy jak być szczęśliwym


Bycie szczęśliwym nie zależy od szczęścia i dobrego losu. Szczęśliwe życie to nastawienie i sposób radzenia sobie z przeciwnościami losu.

Tej prostej mądrości możemy nauczyć się od naszych futrzastych przyjaciół. Takich jak Roux.

Lil’ Bunny Sue Roux Hendrickson Deak Akey lub w skrócie Roux, pełen energii i pogody kociak został adoptowany przez Jackie Deak Akey w Luizjanie. Jackie pracuje w lecznicy weterynaryjnej w  Nowym Orleanie. To tam po raz pierwszy usłyszała od jednego z klientów o kalekim kociaku w miejscowym schronisku dla zwierząt. I natychmiast podjęła decyzję o jego adopcji.

W schronisku

Roux wydawała się taka bezradna… Choć bardzo się starała, nie mogła zakopać w kuwecie swojej kupki. Patrząc na nią, pękało serce. W schronisku nie wiedzieli, czy uda im się pomóc małej.

Kotka urodziła się bez przednich łapek. Ma też skrócony ogon, prawdopodobnie to wady sprzężone. W chwili adopcji liczyła 6 miesięcy. W kwietniu br skończyła 3 lata. Dokładna data urodzin nie jest znana, ale Jackie przyjęła, że dniem urodzin będzie 14 kwietnia 2014 roku.

Roux dwułapy kot
fot. Instagram

Roux czyli T. Rex

Geneza drugiego imienia kotki jest nieco zagmatwana. „Lil’ Bunny” pochodzi z dziecięcego wierszyka o króliczku. Bo i Roux skacze jak królik. Sue – to skrót od Tyranozaurux Rex, największego drapieżnika wszechczasów. Bo kotka chodzi niczym T. Rex. Roux to skrót od „kangaroo”, Deak – nazwisko opiekunki, Akey – nazwisko jej męża. Uff… to jednak bardzo skomplikowane.

Mimo deformacji Roux budzi nie litość lecz szczery uśmiech. Żyje pełnią kociego życia.

fot. Instagram

Niezwykła dwułapa kotka zyskuje coraz to nowych wielbicieli. Odkąd jej zdjęcia pojawiły się na Instagramie, stała się prawdziwą internetową sensacją.


Poza brakiem łapek, wydaje się całkowicie zdrowa. I świetnie sobie radzi na co dzień. Instynktownie przesuwa środek ciężkości ciała. Mięśnie tylnych łap, kręgosłup i ogon przejęły funkcje utrzymywania równowagi i motoryki. Według badających ją weterynarzy kotka nie cierpi bólu. Prześwietlenia RTG też nie wykazały niczego niepokojącego.

Kotka wymaga jednak okresowych badań weterynaryjnych. Powinna też „trzymać linię”, bo dodatkowe kilogramy mogłyby zbyt obciążać kręgosłup. O to wszystko troszczy się jej Pani. Sama Roux nie przejmuje się niczym, bryka i roznosi dom swoją energią.

Opiekunka Roux pytana o rady dla przyszłych właścicieli kotów, natychmiast odpowiada: Adoptujcie koty ze schronisk! jest tyle cudownych bezdomnych zwierząt, czekających na miłość. I nie pomijajcie tych szczególnej troski. Jesteśmy wdzięczni losowi, że dane nam było adoptować Roux.

Więcej zdjęć Roux można zobaczyć na Instagramie.